Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marta Kaczyńska przedstawiła Piotra Marcinowi Dubienieckiemu. Oto kulisy

​Marta Kaczyńska (37 l.) dla dobra dzieci jest w stanie zrobić wszystko. Najpierw wybaczyła ich ojcu, a teraz i jego nowej żonie. Marcin Dubieniecki (37 l.) miał też okazję poznać jej partnera.

Ten weekend od dawna miała zapisany w kalendarzu jako zajęty i nie umawiała się na żadne spotkania. Na sopockim Hipodromie odbywały się bowiem Halowe Zawody Regionalne w skokach przez przeszkody Jump OFF V. 

Reklama

Wśród uczestników znalazły się córki Marty Kaczyńskiej - Ewa (13 l.) i Martyna (9 l.). Nic więc dziwnego, że ich mama chciała tego dnia być przy nich, aby służyć im wsparciem i zagrzewać dopingiem. Na trybunach nie zasiadła jednak sama. Towarzyszył jej ojciec dziewczynek Marcin Dubieniecki i... jego żona Katarzyna. 

Jeszcze niedawno takie spotkanie byłoby nie do pomyślenia. Jak pisano w "Na Żywo", to właśnie związek prawnika ze wspólniczką przyczynił się do rozpadu małżeństwa Marty i Marcina. Choć prezydencka córka dała mu szansę, on nie zrezygnował z tej relacji. A zdjęcia z ich romantycznego spotkania stały się dowodem na to, że adwokat ma już nowe plany na życie. 

Marta swoje zaczęła układać dopiero wtedy, gdy opuścił on areszt, do którego trafił jako podejrzany o kierowanie grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy i wyłudzenie z PFRON 14,5 mln zł (pod koniec grudnia postawiono mu zarzuty). Wtedy też doszło do rozwodu małżonków. 

Pisano, że Marcin miał powody, aby szybko rozstać się z Martą. Planował ślub, ponieważ jego partnerka była przy nadziei. Od tej pory dawni małżonkowie zachowywali poprawne relacje. Dla dobra dzieci prezydencka córka była w stanie zapomnieć o dumie i krzywdach, i w zgodzie dzielić się z byłym mężem rodzicielskimi obowiązkami. 

Spotkań z jego żoną jednak unikała. Tymczasem na zdjęciach zrobionych przez paparazzi "Na Żywo" widać, że udało jej się znaleźć też wspólny język z Katarzyną. 

- W trakcie zawodów stały obok siebie. Marcin opiekował się synem,nosząc go w chuście, a one robiły zdjęcia dziewczynkom, nagrywały ich popisy telefonami, a nawet zamieniły kilka słów - mówi tygodnikowi fotograf. 

Wspólnie pocieszały Ewę, zdyskwalifikowaną niestety za strącenie trzech przeszkód i cieszyły się sukcesem Martynki, która pokonała trasę bezbłędnie. 

- Dziewczynki są częstymi gośćmi w domu taty i macochy. Uwielbiają bawić się z przyrodnim bratem Marcelem. Marta widzi, że wracają do niej uśmiechnięte, więc jest gotowa dać szansę Katarzynie - zdradza jej znajoma. 

Tym bardziej, że Marta też buduje nową relację. Ona i jej ukochany Piotr poważnie myślą o wspólnej przyszłości. Partner Kaczyńskiej, który prowadzi renomowaną stajnię w Piasecznie, ma świetny kontakt z córkami Marty. Chętnie dzieli się z nimi swoim doświadczeniem i wspiera je w treningach. 

Drugiego dnia zawodów dołączył więc do Marty wraz ze swoimi dziećmi - córką i synem. Była to pierwsza okazja, by poznał byłego męża ukochanej, który tym razem przyszedł na zawody sam. 

- Ich przywitanie było chłodne - zdradza obecny na miejscu fotograf. - Potem zachowywali dystans i po skończonej imprezie każdy poszedł w swoją stronę.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Marta Kaczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje