Reklama

Reklama

Reklama

Marilyn Monroe miała syna? Zaskakujące doniesienia wyszły na jaw!

Marilyn Monroe zmarła 4 sierpnia 1962 roku, w wieku 36 lat. Na temat jej losów, okoliczności śmierci, a także małżeństw plotkuje się od wielu lat. Seksbomba wiodła skandaliczne życie, a po jej przedwczesnym odejściu pojawiło się wiele teorii spiskowych. Niebawem na rynku pojawi się zedytowana powieść biograficzna autorstwa Anthony'ego Summersa. Z "Bogini" dowiadujemy się, iż Monroe rzekomo miała syna!

Życie Marilyn Monroe zawsze wzbudzało sensację wśród publiki. Fani interesowali się blondwłosą pięknością, a w szczególności jej małżeństwami i romansami. Śmiało można stwierdzić, iż aktorka była prekursorką medialnego życia, a skandale, które wywołała, do dziś biją na głowę poczynania innych celebrytów.

W Hollywood nadal uznawana jest za seksbombę, a wiele sław nieudolnie próbuje naśladować jej styl i look.

W 60. rocznicę śmierci gwiazdy na rynku pojawi się uzupełniona o nieznane dotąd fakty z jej życia biografia pt: "Bogini" autorstwa Anthony'ego Summers.

Reklama

W książce same sensacje!

Nieszczęśliwe dzieciństwo Marilyn Monroe

Fani artystki niedawno mieli okazję obejrzeć program dokumentalny dotyczący jej życia. Na Netflixie został opublikowany materiał, który daje nowe światło na temat przedwczesnej śmierci gwiazdy.

Z nagrania dowiadujemy się, iż życie Normy Jeane Mortenson, bo tak naprawdę nazywała się aktorka, nie należało do najłatwiejszych. Mała Norma miała bardzo trudne kontakty z matką, która oddała ją do rodziny zastępczej, a tożsamość prawdziwego ojca nigdy nie została ujawniona. 

Niestety również życie z przybranymi rodzicami nie było łatwe. Jeden ze znajomych jej opiekunów dokonał na niej napaści seksualnej.

10 lat później, krótko przed śmiercią, artystka znów wróciła do tego tematu. Przyznała, że cała ta historia wydarzyła się naprawdę, ale gwiazda całym zajściem była bardziej zaciekawiona, a nie przestraszona.

Teraz na publikę czeka kolejna gratka, bowiem już niebawem na półkach w księgarniach pojawi się zedytowana biografia Marilyn autorstwa Anthony'ego Summersa.

Co już dziś dowiadujemy się z książki "Bogini"?

"Bogini": Biografia Marilyn Monroe

Biografia Marilyn Monroe pt.: "Bogini" po raz pierwszy na rynku ukazała się w 1993 roku. Autor książki postanowił wzbogacić publikację o nieznane dotąd fakty z życia seksbomby. Zedytowana książka trafi do sprzedaży w 60. rocznicę śmierci aktorki, czyli 4 sierpnia 2022 roku.

Z nowej wersji dowiadujemy się, iż Marilyn Monroe, która pragnęła mieć potomka, wcale nie umarła bezdzietna. Summers podaje, że Norma w młodości urodziła syna, jednak oddała go do domu dziecka!

Jakie były losy dziecka aktorki?

Zaskakujące doniesienia wyszły na jaw!

Według najnowszej relacji, która została opisana w książce, wbrew temu, co zawsze było podawane w mediach, Marilyn Monroe miała dziecko.

Amy Greene, dawna przyjaciółki Normy, w przeszłości stwierdziła, iż gwiazda opowiedziała jej o swoich młodzieńczych przygodach seksualnych. Z jej relacji wynika, że aktorka po raz pierwszy spała z mężczyzną, kiedy była w szkole średniej.

Jej słowom jednak przeczy pierwszy mąż Monroe, który uważał, że to po ślubie Norma była jeszcze dziewicą.

Dopiero w trakcie trwania krótkiego małżeństwa wyszło na jaw, że Mortenson uwielbiała seks. Przynajmniej tak twierdził jej były.

Nie wiadomo, czy słowa byłego to tylko przechwałki, czy prawda, ale nie da się ukryć, iż w dalszym życiu Marilyn nie stroniła od kochanków.

Czy przez bujne życie seksualne artystka została matką?

Nieznane fakty z życia Marilyn Monroe. Czy gwiazda miała dziecko?

Marilyn Monroe zawsze pragnęła mieć dziecko. W latach 50. XX wieku publika śledziła jej walkę o potomka. Media co chwilę donosiły o kolejnych poronieniach gwiazdy. Pomimo trzech małżeństw z: Jamesem Doughertym, Joe DiMaggio, Arthurem Millerem i wielu romansów, artystce nie udało się spełnić marzenia o macierzyństwie.

Według wszelakich źródeł, Monroe miała nigdy nie zostać matką. Teraz na jaw wychodzą kolejne fakty.

Czyżby blond włosa piękność oszukała wszystkich?

Lena Pepitone była pokojówką, która znała Marilyn. Kobieta w swojej książce wydanej w 1979 roku napisała, że gwiazda jako kilkunastoletnia dziewczyna urodziła dziecko.

Seksbomba opowiedziała Pepitone swoją tajemniczą historię o mężczyźnie, który ją molestował, tym razem dodała jednak, że odbyła z nim stosunek. Według jej relacji zaszła w ciążę i ukrywała ją przez wiele miesięcy. Kiedy się w końcu przyznała, jej prawna opiekunka zadbała, by dziecko urodziło się w szpitalu. W książce czytamy słowa:

Również dalsze losy rzekomo narodzonego dziecka nie są jasne. Pepitone wspomina, że Monroe zmieniała wersję wydarzeń, dotyczącą historii syna. Raz mówiła, że nie wie, co się z nim stało, czasem twierdziła, że wysyła regularnie pieniądze rodzinie, która wychowuje chłopca w Kalifornii.

Także wcześniej wspomniana Amy Greene, która znała szczegóły z życia intymnego dawnej przyjaciółki, uważała, że Norma w wieku ok. 14-15 lat została matką. Kobieta twierdziła, że Mortenson żałowała oddania potomka do domu dziecka.

Greene dodawała, że pomimo tych słów, należy podejść do wywodów aktorki z rezerwą, gdyż ta miała bujną wyobraźnię i mogła całą historię zmyślić.

Poronienia, aborcje, bezdzietność. Jaka jest prawda na temat Monroe?

To nie jedyne doniesienia na temat rzekomych ciąż, poronień i porodów gwiazdy. Kolejną osobą, która zabrała głos w sprawie, był współpracujący z Marilyn w latach 50. fryzjer i sekretarz, Peter Leonardi. Mężczyzna uznał, że aktorka bała się o to, że po ciąży media przestają się nią interesować i za namową agenta poddała się zabiegowi podwiązania jajowodów.

Robert Slatzer, który znał Monroe niemal przez całe jej dorosłe życie, przyznał, że kobieta później żałowała decyzji i poddała się kolejnemu zabiegowi, który tym razem odwrócił skutki pierwszego.

Panowie jednogłośnie twierdzili, że muza reżyserów miała poddać się również wielu aborcjom. Ich słowa znów swego czasu potwierdziła Amy Greene, która do dziś uznawana jest za najbardziej wiarygodne źródło informacji o gwieździe.

Henry Rosenfeld, bogaty nowojorski przemysłowiec, wypowiedział się na temat urojonych ciąż blondynki. Mężczyzna uważał, że pragnienie dziecka źle wpływało na słabą psychikę Normy.

Jaka jest prawda? Czy Marilyn naprawdę miała syna, którego oddała do adopcji? Tego prawdopodobnie nigdy się już nie dowiemy...

Marilyn Monroe: kariera, związki, śmierć

Marilyn Monroe, właściwie Norma Jeane Mortenson, urodziła się 1 czerwca 1926 roku w Los Angeles. 

Karierę zaczęła w latach 40. jako pin-up girl. Później trafiła do świata filmu.

Na ekranie debiutowała w 1947 roku w filmie "Szokująca panna Pilgrim". Największą popularność przyniosły jej produkcje takie jak: "Asfaltowa dżungla", "Pół żartem, pół serio", "Mężczyźni wolą blondynki", czy "Jak poślubić milionera". 

Monroe była jedną ze sławniejszych aktorek tzw. złotej ery Hollywood i na przestrzeni lat stała się ikoną, a jej wizerunek do dziś jest naśladowany przez inne gwiazdy.

Aktorka wdawała się w liczne romanse i trzykrotnie brała ślub. Jej mężami byli: James Dougherty, Joe DiMaggio, Arthur Miller. Głośno było również o jej romansie z Johnem F. Kennedym i jego bratem, Robertem F. Kennedym.

Gwiazda zmarła 4 sierpnia 1962 roku w swoim domu. Przyczyną zgonu, według protokołu z sekcji zwłok, było przedawkowanie środków nasennych. 

Śmierć Monroe uznano za "prawdopodobne samobójstwo". Aktorka już wcześniej miała próby samobójcze.

Zobaczcie również:

Woźniak-Starak zabrała ukochanego do Sopotu. Już nie kryje się ze swoim związkiem! Będzie ślub?

Krzysztof Respondek: Przez chwilę był wielką gwiazdą, a dziś... wreszcie ma czas dla rodziny

Agnieszka Kaczorowska mówi o priorytetach. "Wartości się zmieniają"

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Marilyn Monroe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy