Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Mariah Carey była kiepską uczennicą

Gwiazda muzyki pop przyznaje, że w szkole nie była dobrą uczennicą. "Nie mam pojęcia o fizyce. Z matematyki również byłam kiepska i nie nauczyłam się posługiwać żadnym językiem obcym".

To, że nazwała swój nowy album "E=mc2", w odniesieniu do teorii względności Alberta Einsteina, nazywa "dużą brawurą".

Reklama

Na płycie 38-letnia piosenkarka opiewa swoją namiętność do prawdziwych facetów. "Mężczyźnie należy dawać do zrozumienia, że jest on tym jedynym. Trzeba to robić w radosny i pełen fantazji sposób" - podkreśla. W wyborze partnera życiowego Carey nie jest wybredna. "Wszystkim, czego chcę, jest prawdziwy mężczyzna, który będzie mnie kochał i akceptował taką, jaka jestem" - tłumaczy.

W latach 90. Carey była przez pięć lat żoną Tommy'ego Mottoli, producenta w branży fonograficznej.

PAP/pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »