Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marcin Kwaśny i Diana Kołakowska rozwodzą się. Przyjaciółka zdradza kulisy

W zeszłym roku na jaw wyszło, że Marcin Kwaśny (40 l.) i Diana Kołakowska-Kwaśny (40 l.) rozwodzą się. To żona aktora złożyła pozew o rozwód. Żadne z małżonków nie mówiło wprost o powodach rozstania. Więcej na ten temat do powiedzenia ma przyjaciółka ukochanej artysty.

W czerwcu zeszłego roku media obiegła przykra wiadomość: po jedenastu latach małżeństwa Marcin Kwaśny i jego żona Diana Kołakowska-Kwaśny rozwodzą się. Ukochana aktora jakiś czas temu złożyła pozew rozwodowy. "W temacie rozwodu nic się nie zmieniło. Sprawa jest w toku, czekam na finał" – wyznawała "Twojemu Imperium". 

Reklama

Natomiast nie chciała wyjawić powodów rozstania. Wcześniej długo próbowała walczyć o wspólną przyszłość. A łatwo nie było, zwłaszcza że aktor zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Żona starała się pomóc mu pokonać nałóg. 

"Wzięła mnie za kołnierz i powiedziała: ‘Dosyć’. Poszedłem na terapię. Wytrzymała ze mną, kiedy byłem zagubiony. Jestem jej za to ogromnie wdzięczny. Sakrament małżeństwa działa, ślub kościelny wzięty z powodu tradycji był nam bardzo potrzebny. Teraz to widzę" - podkreślał swego czasu Marcin. 

Ponoć małżonkowie próbowali dojść do porozumienia poza salą sądową, lecz bez rezultatu. "Marcin nie godzi się na obarczenie go winą za rozpad małżeństwa. Boi się, że takie orzeczenie dałoby Dianie w przyszłości możliwość ubiegania się o alimenty" - opowiadała "Na Żywo" znajoma aktora. 

Inne zdanie na ten temat ma osoba z bliskiego otoczenia Kołakowskiej. "Diana jest czynnym zawodowo architektem, niezależnym finansowo i chyba musiałaby zrezygnować z etatu i swojej działalności, żeby otrzymywać jakiekolwiek alimenty od średnio zarabiającego aktora" - mówi nam. 

Przekonuje, że zna kulisy rozstania pary. Te brzmią szokująco! 

"Żona zaproponowała rozstanie za porozumieniem stron, tak aby wszystko zakończyło się na jednej rozprawie. Nie doszli jednak do porozumienia w kwestii podziału majątku, dlatego złożyła pozew z orzeczeniem o jego winie i wynajęła dobrego adwokata. Ponownie zaczęły się rozmowy i kiedy doszło do finalizowania finansowych porozumień, Kwaśny wycofał się dwa tygodnie przed pierwszą rozprawą. Albo żal mu było dzielić się tak szybko majątkiem (zwłaszcza że stracił pracę w Teatrze Polskim), albo zależało na medialnym szumie" - twierdzi nasza informatorka. 

Dlaczego przyjaciółka Diany zdecydowała się teraz publicznie zabrać głos? Tłumaczy, że w końcu ktoś powinien przedstawić punkt widzenia żony aktora. "Nie mogę słuchać, jak Kwaśny wykorzystuje swoje nawrócenie do osobistego lansu w mediach i w swoich tzw. świadectwach mówi półprawdy i pomija bardzo niewygodne elementy swojego życia, opowiadając np. tylko o jednym uzależnieniu" - wyjaśnia.

W relacji "przyjaciółki" pojawia się także temat zdrady. Aktor na razie nie skomentował rewelacji...

***

Zobacz więcej materiałów:


Dowiedz się więcej na temat: Marcin Kwaśny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje