Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Marcin Dubieniecki przerwał milczenie! Były mąż Marty Kaczyńskiej zabrał głos w sprawie ciąży!

Marcin Dubieniecki (39 l.) też zabrał głos w sprawie, która od kilku dni budzi w społeczeństwie ogromne emocje. Były mąż Marty Kaczyńskiej (40 l.) zaskoczył wyznaniem...

Adwokat stał się rozpoznawalny dzięki małżeństwu z córką Lecha Kaczyńskiego. 

Małżeństwo Marty i Marcina jednak nie przetrwało, choć nadal łączą ich córki.

Bratanica prezesa PiS ułożyła sobie życie u boku biznesmena Piotra, z którym doczekała się synka. 

W życiu prywatnym Dubienieckiego też zaszły spore zmiany. Sporo też dzieje się w jego social mediach. 

Były Kaczyńskiej jest bowiem bardzo aktywny chociażby na Twitterze.

Ostatnio ostro skomentował wyrok Trybunału Konstytucyjnego, co z pewnością nie będzie w smak posłom Prawa i Sprawiedliwości. 

Niebywałe, jakim wstrząsającym podzielił się wspomnieniem...

Reklama

Dubienieckiemu nie jest raczej z nimi po drodze. Jego mocny wpisy o ciąż wywołał w sieci spore poruszenie!  

"Jako adwokat w przeszłości kobiety poszkodowanej ws. powołania się na klauzule sumienia ( sprawa prof. Chazana) mogę tylko stwierdzić, ze decyzja TK jest niczym innym jak torturami nad mającym się urodzić dzieckiem i gehenna dla kobiety, która winna decydować sama o swojej ciąży" - stwierdził były mąż Marty Kaczyńskiej.

Internauci pisali mu jednak, aby powiedział o tym "stryjowi". Mieli oczywiście na myśli Jarosława Kaczyńskiego. 

Cóż, ich kontakty chyba od lat nie należą do najlepszych, więc o to będzie dość trudno...

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Dubieniecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »