Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan opowiedzieli o miłości i dziecku z in vitro

Małgorzata Rozenek-Majdan (39 l.?) i Radosław Majdan (45 l.) w wywiadzie opowiedzieli o tym, jak bardzo się kochają i jak silna jest ich miłość. Nie zabrakło pytań o ciążę i dziecko. Okazuje się, że dla celebrytki to dość bolesny temat...

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan z okazji pierwszej rocznicy ślubu udzielili wywiadu "Vivie!". Rozmowa i sesja zdjęciowa odbyły się nie gdzie indziej, jak w... Dubaju. Na fotografiach "Perfekcyjna" i jej ukochany pozują otoczeni luksusem.  

Reklama

Na jednym ze zdjęć Małgosia przystrojona biżuterią zażywa kąpieli, a Radzio obserwuje całą scenę zza jej pleców. Z kolei na innej fotografii para pozuje na łóżku: celebrytka przyodziana w złotą sukienkę uśmiecha się do na wpół nagiego męża. Przy okazji możemy obejrzeć tatuaż Majdana - Indianina, który w pierwotnej wersji był Dodą. 

Jednak po byłej żonie został jedynie niewielki ślad, bowiem teraz serce Radosława należy wyłącznie do Małgorzaty. Małżonkowie są ze sobą bardzo szczęśliwi, czego nie omieszkali wyrazić.

"Nie mam obaw, że między nami się coś zepsuje. Ja nie wiem, co by się musiało wydarzyć, żeby tak się stało" - przekonuje "Lady" Rozenek. 

Dodaje, że ona i ukochany są bardzo spokojni o swoją relację. 

"Bo to jest tak, jak się dwoje ludzi spotka w odpowiedni wieku, choć wiek to nie wszystko. Liczy się moment, w którym się jest w życiu" - tłumaczy, a Radosław jej wtóruje, że "nie chodzi o wiek, ważna jest dojrzałość emocjonalna". 

Oboje przyznają, że zdarza im się pokłócić, ale nie obrażają się na siebie. Poza tym do kłótni nie dochodzi często, bo - jak opowiada sama Rozenek - "Radosław prawie w ogóle jej nie denerwuje". 

Cieszą się, że tak wspaniale się im układa i że tworzą udaną rodzinę. Synowie Małgorzaty szybko pokochali ojczyma i teraz jest on dla nich autorytetem. Z kolei dla ukochanej nierzadko bywa ogromną pomocą przy wychowywaniu dzieci. 

Na co dzień może ona liczyć nie tylko na Majdana, ale również na ciocię Bożenkę, którą niektórzy nazywają "gosposią Perfekcyjnej Pani Domu". Małgorzata tłumaczy, że nie jest to żadna gosposia, a ktoś bliski. 

"Pani Bożenka jest z nami bardzo długo i jest dla nas jak rodzina. Przez te wszystkie lata, od kiedy z nami jest, ani razu nie było sytuacji, żeby powiedziała, że nie może nam pomóc" - zachwala kobietę Małgorzata i dodaje, że o ewentualnej ciąży dowie się ona jako jedna z pierwszych, zaraz po jej i Radka rodzicach.  

Małżonkowie już nie raz podkreślali, że chcieliby mieć razem córkę lub syna. Mówili o tym publicznie, ale teraz Małgosia wyjaśnia, że pytania o ciążę nie są dla niej najprzyjemniejsze. Zwłaszcza, gdy słyszy, że "musi urodzić trzecie dziecko". 

"To mnie stawia w bardzo niezręcznej sytuacji. To są słowa, które dotykają mojej intymności, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że to niełatwa sytuacja, próbuję nadać temu lekki ton. A tak naprawdę to jest dla nas bardzo trudne. Procedura in vitro jest skomplikowana, wymaga czasu. Nie chcę, żeby to było poddawane ciągłej dyskusji publicznej" - deklaruje. 

Odniosła się również do plotek, jakoby ze względu na karierę zrezygnowała ze starania się o dziecko. Okazuje się, że nie jest to prawdą. Wręcz przeciwnie, rodzina jest dla niej najważniejsza, a takie sugestie są krzywdzące.    

Dowiedz się więcej na temat: Radek Majdan | Małgorzata Rozenek-Majdan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje