Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Maja Hyży pokazała, co skrywa pod ubraniem! Zdjęcie porusza!

Maja Hyży postanowiła podzielić się z fanami traumatycznymi przeżyciami ze swojego życia. Czarno-białe zdjęcie gwiazdy wzruszyło jej fanów do łez. Matka dzieci Grzegorza Hyżego wyznała, że ma za sobą dramatyczną walkę. "Nie wiedziałam, czy wygram" - pisze piosenkarka.

Maja Hyży zaistniała w polskim show-biznesie kilka lat temu, gdy wraz z ojcem swoich dzieci pojawili się w jednym z muzycznych programów. 

Niestety, ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Ponoć wkradła się między nich zazdrość o wzajemne kariery muzyczne...

Parę łączyć na zawsze będą już dwaj synowie. Ostatnimi miesiącami Maja i Grzegorz jednak istnieli w prasie brukowej głównie z powodu publicznego prania brudów i różnic w podejściu do wychowania swoich pociech...

Maja postanowiła na swoim Instagramie rozpętać medialne piekło, a jej były mąż ograniczył się wyłącznie do lakonicznego oświadczenia i oznajmił, że sprawą zajmie się sąd. 

Piosenkarka oznajmiła, że niczego się nie boi, bo ma wsparcie swojego nowego partnera, z którym niedawno doczekali się wspólnego potomka. 

Reklama

Maja Hyży pokazała bliznę na swoim ciele

Ostatnio gwiazda postanowiła podzielić się z fanami kolejnym intymnych zwierzeniem. Tym razem opowiedziała o piekle, które przeżyła w młodości...

"Choć czas leczy rany, pozostają blizny, które przypominają nam najgorsze chwile naszego życia. I ja posiadam blizny,
które na zawsze będą mi te chwilę przypominać. Jako nastolatka przeszłam przez swoje piekło, ale dziś wiem,
że moje blizny nie szpecą. Bo nie szpetna ta blizna, co z walki pochodzi. A walkę toczyłam przez wiele lat w bólu i cierpieniu, nie mając pojęcia czy wygram" - zaczęła swój poruszający wpis Maja. 

Hyży przekonuje, że już dawno zaakceptowała szpecącą bliznę i traktuje ją jako pamiątkę po odniesionym zwycięstwie! 

"Dziś dumnie spoglądam na swoje blizny, bo są oznaką mojego zwycięstwa. Nie wstydzę się ich, nie krępują mnie, pokochałam je, bo to pozwoliło mi zaakceptować siebie. Dzięki nim dziś mogę dotrzymać kroku moim dzieciom
i dźwigać dla nich wszystkie życiowe ciążary. Bo gdybym kiedyś się poddała, to ja byłabym ciężarem, być może dla nich, a na pewno dla mojej rodziny" - dodała. 

Maja nie ukrywa, że zadawała sobie pytania, dlaczego akurat ją to spotkało. Niestety, nigdy nie znalazła na to pytanie odpowiedzi...

"Oczywiście, można zapytać dlaczego Ja? Ale można również zapytać,
a dlaczego nie Ty?! Ja mam na to swoją odpowiedź! Właśnie dlatego, że tylko Ja mogłam to przetrwać, tylko Ja mogłam znieść ten ból i cierpienie. Dziś dźwigam inne życiowe ciężary, ale są niczym w porównaniu do tego co przeszłam. Żaden ból i cierpienie mnie nie złamią! Moje blizny są piękne, jak piękna była moja walka. Chcę dać wam siłę, by kochać życie, nawet jak to życie, nie kocha Nas!" - podsumowała. 

Wzruszyła was jej historia?


***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maja Hyży | Grzegorz Hyży

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje