Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

"Love Island. Wyspa Miłości". Nowy przystojniak w willi! Kim jest Szymon Pytlewicz?

Pojawienie się Szymona w willi miłości może nieco namieszać! Czy wyspiarki zostaną przy swoich wybrankach, czy może będą chciały bliżej poznać wysokiego blondyna? Jedno jest pewne - nowy uczestnik ma zamiar się dobrze bawić!

Nie da się ukryć, że pojawienie się w połowie programu może być sporym wyzwaniem! Szymon jest jednak gotowy, by nieco pozmieniać szyki i znaleźć drugą połówkę!

Otwarty i pewny siebie blondyn, który urokiem osobistym i spojrzeniem zielono-piwnych oczu chce oczarować czarnooką zgrabną brunetkę, o śniadej karnacji i ostrych rysach twarzy. 

Szymon to typ zdobywcy, ale lubi też być zdobywany. Zdecydowany w dążeniu do celu, potrafi osiągnąć to, co sobie zaplanuje, tak jak np. ukończenie studiów, czy gruntowne schudnięcie. Otwartość i pozytywne podejście do życia, a także chęć poznawania nowych ludzi czyni sprawia, że dziewczyny z całą pewnością będą chciały go poznać!

Reklama

Amator tańca, jazdy na rowerze, podróży, spotkań z przyjaciółmi i muzyki elektronicznej. Islander chętnie podzieli swoje pasje z dziewczyną pewną siebie, wesołą i z dystansem do siebie. Jest jednak warunek: musi umieć gotować!

Wejście do willi jest dla niego przygodą życia, ma zamiar dobrze się bawić,  spotkać fajnych ludzi a jak się uda, to może znaleźć swoją druga połówkę.

Przegapiłeś najnowszy odcinek "Love Island. Wyspa miłości"? Nic straconego! Oglądaj na PolsatGo już TERAZ! 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Polsat | Love Island

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »