Izabella Krzan poszła w ślady Kingi Rusin oraz Ewy Drzyzgi i w tym roku relacjonowała galę rozdania Oscarów dla "Dzień dobry TVN". Prezenterka, która do stacji w Wiertnicza przeszła po aferze związanej z odejściem z TVP, gdzie prowadziła "Pytanie na śniadanie", przez cały weekend była bardzo aktywna w mediach społecznościowych i relacjonowała wydarzenia w całym Los Angeles oraz na czerwonym dywanie.
Wczesnym rankiem potwierdziły się doniesienia ws. Krzan. Nie do wiary, co wyznała
Wszystko wskazuje na to, że po tych emocjach Iza Krzan ani na chwilę nie zmrużyła oka. Już w poniedziałek wczesnym rankiem połączyła się z Dorotą Wellman oraz Marcinem Prokopem, by na gorąco zrelacjonować im wydarzenia minionej nocy. Nie kryła przy tym poruszenia.
"Witajcie kochani, dzień dobry, a w Los Angeles "dobry wieczór" i ta noc na pewno się długo nie zatrzyma, będą świętować. (...) Wielkie zaskoczenie? Chyba takiego nie było. (...) Mam wrażenie, że ci, którzy wygrali, mogli czuć, że to właśnie do nich trafi ta statuetka, a także ci, którzy przyznawali nagrody i fani filmów, mogli się spodziewać takiego werdyktu" - zaczęła gwiazda TVN.
Później Krzan przyznała, że teraz musi na spokojnie ochłonąć. Nie do wiary, co wyznała.
"To był mój pierwszy raz na Oscarach, nie wiem, czy ostatni... to się okaże za rok. (...) Myślę, że jak ochłonę, to będę miała jakąs opinię na ten temat, bo w tym momencie to miks zmęczenia i przebodźcowania, bo Dolby Theatre nie każdy wie, że znajduje się w galerii handlowej. To chyba było moje największe zdziwienie - miejsce tak ważnego wydarzenia. Ale najpierw praca, a potem zabawa, więc pozwólcie, że najpierw wykonam swoje obowiązki, a potem pójdę się bawić i może z tego też zdam relację" - podsumowała prezenterka.
Zobacz też:
To nie były plotki ws. Krzan. Tuż przed ważnym weekendem wszystko potwierdziła
Izabella Krzan niedawno przekroczyła 30 lat, a teraz ogłasza. "To już ten moment"
Maślany żółty na Oscarach. Domy mody lansują najnowsze trendy na czerwonym dywanie








