Kwiatkowski odwiedził fankę. Podziękował jej za promocję koncertu
Dawid Kwiatkowski od początku swojej kariery stawia na otwarty kontakt z fanami. Wokalista chętnie pozuje z nimi do zdjęć, rozdaje autografy, a nawet śpiewa razem z nimi.
Z tego względu nie mógł przejść obojętnie wobec informacji, że w Łebie, gdzie w miniony weekend zagrał koncert, mieszka kobieta, która zachęca wszystkich swoich klientów do słuchania jego występów.
"Wczoraj moi przyjaciele pojechali do Pani Mieci na rybę przed koncertem. Ryb już nie było. Za to była jedna wiadomość: 'idźcie dziś na koncert Dawida Kwiatkowskiego'" - napisał w swoich social mediach Dawid Kwiatkowski, wspominając zaskakującą sytuację, która przytrafiła się osobom z jego otoczenia.
Wokalista przytoczył historię kobiety i ujawnił, że szczerze go poruszyła. Wracając do domu po występie, zdecydował się odwiedzić swoją fankę.
"Nie znamy się, ale Panią Miecie w Łebie zna każdy - z racji najsmaczniejszej ryby w mieście. Dziś przed podróżą podjechałem podziękować za promocję mojego koncertu. Wróciłem z wędzoną rybą (x4), merchem Pani Mieci i uśmiechem, którego długo nie zapomnę".
Kwiatkowski odebrał ważną lekcję. Spotkanie z fanką przypomniało mu, dlaczego śpiewa
Gwiazdor przyznał, że obecnie wielu artystów zapomina, że śpiewają nie dla sławy, korzyści materialnych i luksusów, a dla ludzi, którzy przychodzą słuchać ich występów i wkładają energię w to, by ich wspierać.
"Może się wydawać, że ta "praca" to świat reflektorów, scen, blichtru. A potem spotykasz kogoś, kto od ponad 40 lat siedzi w dymie w swojej wędzarni, walczy z chorobą i mimo wszystko znajduje w sobie tyle ciepła dla zupełnie obcego człowieka. I to jest moment, w którym sobie przypominasz, że to tym wszystkim od początku chodziło - TYLKO o ludzi" - podsumował wokalista.
Spotkanie z kobietą wywarło wielkie wrażenie na wokaliście.
"Dziękuję, Pani Mieciu. Za serce, życzliwość i przypomnienie, co w życiu naprawdę zostaje. Tak do końca" - napisał wzruszony.

Zobacz także:
Niebywałe, co wydarzyło się w życiu Kwiatkowskiego. Ten dzień zapamięta na długo
Doniesienia ws. Kwiatkowskiego nadeszły tuż przed weekendem. Nie mógł już dłużej milczeć
Margaret w środku wywiadu chwyciła za telefon. Nie mogła dłużej czekać, padły publiczne przeprosiny








