Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Krzysztof Krawczyk w żałobie. Ta śmierć nim wstrząsnęła!

Krzysztof Krawczyk (69 l.) musi teraz przejść przez trudny czas żałoby. Odeszła jego ukochana teściowa i teraz już nic nie będzie takie samo.

Nigdy nie mówił o niej inaczej niż: kochana mamusia. Chociaż była tylko jego teściową. 

Reklama

Dzisiaj nie ma jej już wśród żywych. 

Krzysztof Krawczyk z żoną Ewą (56 l.) opłakują jej śmierć. 

Klementyna Trelko, mama małżonki wokalisty, zmarła przed kilkoma dniami. 

Podczas ceremonii pogrzebowej zdruzgotanego piosenkarza podtrzymywali przyjaciele. Poruszał się z trudem. 

Tak cicho zaśpiewał psalm, że ledwie można było go usłyszeć. Zaraz dołączył do pogrążonej w żałobie żony. 

Potem zebrani usłyszeli wzruszający utwór Violetty Villas "Do ciebie, mamo". To była ulubiona piosenka zmarłej.

Kobieta odegrała bardzo ważną rolę w życiu Krzysztofa i Ewy Krawczyków. I to od momentu poznania się pary w USA .

Na początku jednak ich miłość ją martwiła. Bała się, że słynny wtedy piosenkarz zawróci w głowie 22-letniej wówczas córce. A potem porzuci. 

Kiedy zrozumiała, jak wielkim uczuciem darzy Ewę, stała się jego największą przyjaciółką, na którą zawsze mógł liczyć. 

Gdy na początku lat 90. świeżo upieczeni małżonkowie wrócili do Polski, zamieszkali u teściowej na Suwalszczyźnie. 

Jak przyznali wtedy na łamach "Rewii", spędzili tam najcudowniejsze chwile w swoim życiu. 

Uczyła ich, jak przyrządzać potrawy kuchni staropolskiej.

W te święta tych smakołyków będzie im wyjątkowo brakować. A radość z nowej płyty piosenkarza nie będzie już tak pełna.

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »