Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Krzysztof Krawczyk przyjął namaszczenie chorych. I to nie raz!

Krzysztof Krawczyk (72 l.) zawierzył życie Bogu i to właśnie do niego zwraca się w trudnych momentach. Ze względu na różne choroby już kilka razy prosił o udzielenie sakramentu namaszczenia chorych, potocznie nazywanym "ostatnim namaszczeniem".

Krzysztof Krawczyk sporo koncertuje, lecz kosztuje go to niemało. W końcu nie jest okazem zdrowia i zmaga się z różnymi schorzeniami. W trudnych chwilach szuka oparcia w Bogu. Artysta jest bardzo wierzący i nie ukrywa, że to właśnie wiara pomogła przetrwać mu wiele trudnych chwil. 

Reklama

Co więcej, okazuje się, że wokalista ma za sobą kilkukrotne przyjęcie sakramentu namaszczenia chorych, który potocznie nazywany jest "ostatnim namaszczeniem". Prosił o udzielenie sakramentu ze względu na choroby, na które cierpi, w tym dość uciążliwą arytmię. 

"Ludzie często kojarzą ten sakrament z ostatnią drogą, z łożem śmierci. Nie wiedzą, że można poprosić o niego w strapieniu, w sytuacji, gdy jest się chorym, aby Pan nas umocnił, podźwignął z naszej słabości" - tłumaczy Krawczyk z rozmowie z katolickim portalem Aleteia.org. 

Artysta ma zaprzyjaźnionych kapłanów, którzy służą mu radą i sakramentem. To księża oblaci z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Grotnikach pod Łodzią. "Nigdy nie odmówili mi pomocy. Ten piękny sakrament wiele razy w życiu mnie ratował" - opowiada Krawczyk. 

Dobrze, że w niełatwych momentach ma na kogo liczyć.

***

Zobacz więcej materiałów:


Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje