Krzysztof Ibisz ma niezrealizowane marzenie
Krzysztof Ibisz to ikona polskiej telewizji. Gwiazdor od lat jest jednym z najbardziej pożądanych prezenterów, cieszących się niesłabnącą popularnością. Choć 60-latek w swojej karierze osiągnął już bardzo dużo, wciąż ma niezrealizowane marzenia.
Ibisz wyjaśnił w rozmowie z Telemagazynem, że chciałby poprowadzić wieczorny program telewizyjny - na miarę tych, które w Stanach mają Jimmy Fallon czy Jimmy Kimmel.
"Chciałbym zrealizować kiedyś late night show, taki troszkę w amerykańskim stylu magazyn rozrywkowy z tematami śmiesznymi, poważnymi i społecznymi na wesoło. Trochę komiczny, trochę straszny. To jest jeszcze przede mną" - ogłosił.
Prezenter Polsatu podkreślił jednak, że nie ma zamiar być konkurencją dla amerykańskich prowadzących, a po prostu dawać radość odbiorcom.
"Nie chodzi o konkurencję, ale chodzi o fajne spędzenie czasu. Dla mnie telewizja to jest misja. A ta - może zabrzmi jakoś tak śmiesznie - to dawać ludziom radość. I my w 'Awanturze o kasę' dajemy radość naszym widzom i wiemy, że tak jest, bo mamy odbiór, i taki wieczór, o którym mówimy, też dawałby ludziom radość. To jest taka moja mała życiowa misja" - wyjawił Krzysztof Ibisz.
Krzysztof Ibisz refleksyjnie o swojej karierze
Krzysztof Ibisz podkreślił też, że jego droga pracy w mediach była długa. Gwiazdor przypomniał, że zaczął od pisania.
"Zaczynałem od redagowania, od pisania quizów, od jeżdżenia z kamerą po szkołach w '5-10-15'. Przeszedłem każdy etap pracy dziennikarskiej od młodszego redaktora poprzez newsy, wydawanie poranków w Polsat News i prowadzenie, aż do tego, czyli prowadzenia dużych widowisk na żywo" - wyznał we wspomnianym wywiadzie.
"Ja mam czwórkę pociech, ciężko porównywać czasy, wtedy było troszkę inaczej. W ogóle inaczej podchodziliśmy do bycia tatą, do tego czasu w domu, do podziału życia na czas pracy i czas domowy" - zdradził w rozmowie z Pudelkiem.
Chociaż dzisiaj wszystko wygląda inaczej, Krzysztof Ibisz przyznaje, że momentami żałuje swoich decyzji z przeszłości.
"Teraz mam większą świadomość i mam wspaniałe relacje i z Maksiem, i z Vincentem, wspaniałe, naprawdę, codziennie gadamy. Ale gdybym mógł wrócić do tamtego czasu, to na pewno bardziej byłbym obecny w domu, w ich życiu, w ich codzienności" - dodał.
Zobacz też:
Krzysztof Ibisz podzielił się radosną wiadomością. Ma prawdziwy powód do dumy
Krzysztof Ibisz przekazał radosne wieści. "My dopiero się rozkręcamy"
Wielka radość w domu Krzysztofa Ibisza. W środku nocy przekazał nowinę ws. syna








