Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Królowa Elżbieta II celowo nie przyznała Archiemu tytułu „księcia”. Dlaczego wykluczyła prawnuka?

Kilka dni temu syn Meghan Markle i księcia Harry’ego skończył dwa latka. Mimo że Archie urodził się w królewskiej rodzinie, to nie ma żadnych tytułów szlacheckich. Dlaczego dzieci Williama je noszą, a potomek Harry’ego został ich pozbawiony?

Reklama

6 maja mały Archie obchodził swoje drugie urodziny. Prawnuk królowej Elżbiety II jest siódmy w kolejce do brytyjskiego tronu. 

Reklama

Warto jednak wspomnieć, że w przeciwieństwie do większości członków rodziny królewskiej, malec nie otrzymał żadnego tytułu szlacheckiego.

Wszystko wskazuje na to, że mały Archie od samego początku nie miał łatwo. Jeszcze przed jego narodzeniem royalsi dyskutowali, jaki kolor skóry będzie miał bobas.

Meghan będąc w ciąży, dowiedziała się, że chłopiec nie będzie tytułowany "księciem" i nie otrzyma ochrony, która przyznawana jest członkom rodziny.

Wszystko za sprawą dekretu króla Jerzego V z 1917 roku. 

W 2012 roku królowa zrobiła jednak wyjątek i nagięła nieco zasady dekretu dla dzieci Williama. Taką samą decyzją mogła podjąć w stosunku do Archiego, jednak tak się nie stało.

Mówi się, że gdy Harry ożenił się z Meghan, monarchini brała pod uwagę rezygnację Sussexów z pełnienia obowiązków członków rodziny królewskiej.

Archie ma jednak szansę na otrzymanie książęcego tytułu. Gdy na tron wkroczy książę Karol, będzie on wnukiem panującego króla.





pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: królowa elżbieta II | Meghan Markle | Harry książę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »