Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Koszmar w życiu Borysa Szyca! Choroba pokrzyżowała im plany

To właśnie z miłości do niej aktor zerwał z nałogiem. Razem z nim chodziła na terapię. Oboje jednak cały czas balansują na krawędzi. Pod koniec ubiegłego roku zaręczyli się. 

Reklama

Niedawno przeprowadzili się do nowego domu, gdzie jest wystarczająco dużo miejsca dla ich dzieci: Frani (10 l.) i Stefanii (8 l.), córek Justyny, oraz latorośli Borysa, 14-letniej Soni, która często do nich zagląda.

"Kocham Cię najbardziej na świecie, Jus. Przyniosłaś radość i spokój w moje życie" - wyznał Borys w dniu ostatnich urodzin ukochanej.  

"Od 6 lat razem idziemy przez życie. Dajemy sobie to, co najcenniejsze: miłość i wsparcie" - zrewanżowała się mu Justyna z okazji rocznicy ich związku.

Jednak ciągle nie ustalili daty ceremonii. Czy tylko z braku czasu? 

"Ślub będzie, ale intymny i tylko nasz. Nie mam potrzeby dzielenia tej chwili z innymi" - mówi Nagłowska.

Dla młodej pary uroczystość jest zawsze bardzo stresująca. Przygotowania wymagają czasu, energii, podejmowania setki różnych decyzji. Borys jest zapracowany, przeżywa renesans kariery. Justyna ma obawy, że przy swojej wrażliwej konstrukcji psychicznej może nad wszystkim nie zapanować. 

Sama przyznaje, że brak konsekwencji jest jej największą bolączką. Zresztą już raz stawała na ślubnym kobiercu. Nieudane małżeństwo traktuje jak trudną lekcję. Dziś preferuje kameralną uroczystość. 

"Nie mam pragnienia, by być panną młodą w białej sukni, w tłumie gości, tańczącą pierwszy taniec i krojącą wspólnie wielki tort" - tłumaczy Justyna. 

Oboje wierzą, że są sobie pisani. Jest między nimi wyjątkowa więź. Nie uznają tematów tabu, są wobec siebie szczerzy do bólu. Pomimo wielu trudności, mają nadzieję, że w końcu złożą ślubną przysięgę. Coraz bardziej upewniają się w przekonaniu, że razem chcą spędzić resztę życia. 

"Stworzyliśmy dom, jesteśmy partnerami. Wspieramy się. Marzę po prostu, by to trwało" - mówi Justyna. 

Ma wielkie pragnienie: chce znowu zostać mamą. Podziwia ukochanego, który jest wspaniałym tatą nie tylko dla Soni, ale także dla jej dziewczynek. Uwielbiają go.  

"Zobaczyć Borysa, jak trzyma nasze wspólne dziecko w ramionach, byłoby pięknym przeżyciem" - rozmarza się narzeczona aktora.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »