Jacek Kopczyński to aktor filmowy i dubbingowy, który największą sławę zyskał za sprawą roli w "M jak miłość", gdzie od lat wciela się w postać mecenasa Adama Wernera. O artyście głośno było także ze względu na medialny związek z Patrycją Markowską, z którą ma syna Filipa.
Niedawno głośno było o jego ślubie z nową ukochaną, a sam artysta lubi chwalić się wydarzeniami z życia w sieci.
Teraz za pośrednictwem mediów społecznościowych zamieścił nagranie, w którym wyjawił, jak źle został potraktowany.
Kopczyńskiemu puściły nerwy
Jacek Kopczyński na swoim koncie w mediach społecznościowych zamieścił bardzo osobiste i wylewne nagranie. Aktor opowiedział bulwersującą sytuację z życia osobistego, która mu się właśnie przydarzyła.
Były partner Markowskiej wyjawił, że jakiś czas temu zakupił bardzo drogie łóżko, które miało być dostarczony do jego domu najpóźniej 2 października.
Niestety zamówienie nie dotarło na czas, a ten jest bardzo zdenerwowany.
"Nagrywam filmik, bo jestem mega zdenerwowany sytuacją. 29 września kupiłem w sklepie łóżko do domu. Nowe łóżko. Z dostawą, oczywiście, za która zapłaciłem w sklepie dosyć sporo pieniędzy" - wyznał.
Pomimo kontaktu z firmą to łóżko nadal nie dotarło na czas do aktora, a ten przestrzega fanów przed firmą, która go oszukała.
"Firma napisała mi po prostu sms-a, że dostawa będzie w sobotę, 3 października. Ok mówię, między godzina 16 a 20, 2 października, żeby była jasność i usługę komfort, czyli wniesienie, rozpakowanie mebla, ustawienie tam, gdzie ja sobie życzę. Tak było napisane i zabranie kartonów" - opowiedział.
Kopczyński został skandalicznie potraktowany
Oczywiście i tego dnia przesyłka nie przyszła, a wieści ze sklepu nie było. Zdenerwowany aktor znów skontaktował się z działem obsługi klienta i dostał informację, że łóżko dotrze do niego 7 października
Na szczęście po wielu dniach paczka dotarła, jednak panowie wnieśli tylko przesyłkę i zostawili niezłożone łóżko w progu. Aktora bardzo to rozwścieczyło, gdyż zapłacić za usługę rozpakowania, ustawienia łóżka w odpowiednim miejscu i posprzątania kartonów.
"Wyobraźcie sobie, przyjeżdża dwóch panów o godzinie 19:45, dzisiaj w środę, 7 października i oni tylko wnieśli pudełka. Dziękuję bardzo, bo to jest taka usługa. I teraz ja mam tachać te pudełka do sypialni. Mam rozbierać to wszystko. Mam składać, bo panowie mówią, że oni nawet nie biorą pudełek, bo nie wiedzą, gdzie wyrzucić" - wyjawił, jak został skandalicznie potraktowany przez kurierów.
Przeczytajcie również:
Edyta Pazura wróciła do domu załamana. Mąż wcale jej nie pocieszył, otwiera się w nowym oknie
Marta Manowska potwierdziła ponure doniesienia. "Czy ktoś, kto zdradzał, nie zdradzi?"








