Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Kompromitacja Whitney Houston?

Whitney Houston rozpoczęła we wtorek brytyjską część swojej trasy koncertowej po tym, jak odwołała kilka występów z powodu choroby. Niektórzy krytycy muzyczni byli jednak zawiedzeni jej pierwszym po przerwie koncertem.

"Houston, nadal mamy problem" - tak podsumowała w środę koncert w Birmingham jedna z najpoczytniejszych gazet w Wielkiej Brytanii - "The Sun". "To nie był występ, jakiego oczekiwaliśmy" - dodał krytyk.

Reklama

Dziennikarz BBC - Colin Paterson - powiedział natomiast, że we wtorkowy wieczór nie zabrakło "wspaniałych momentów", zwracając uwagę na wykonanie piosenek "It's Not Right, But It's OK" i "How Will I Know" przez 46-letnią gwiazdę.

"Jednak 'I Will Always Love You' zapadnie mi na długo w pamięć i to nie z dobrych przyczyn" - napisał, dodając, że Houston brakowało oddechu przez cały występ, co zrzuciła ona na karb przeziębienia i klimatyzacji.

"Ludzie, którzy dziś wybierają się na jej koncert w Nottingham zapewne mają nadzieję, że będzie on udany. Nawet jeśli okaże się 'taki sobie', to i tak, będzie to stanowić znaczą poprawę w stosunku do poprzedniego wieczora" - skonstatował krytyk BBC.

Alison Dayani z gazety "Birmingham Post" także zauważyła, że piosenkarce wielokrotnie brakowało powietrza, przez co wiele razy przerywała ona koncert, by pogawędzić z publicznością, aby móc trochę odpocząć.

"Widownia uznała, że tego już za wiele, kiedy Houston zrobiła sobie 15-minutową przerwę, podczas której na ekranie wyświetlono jej teledysk do piosenki 'Moment In Time'. Z tłumu słychać było gwizdy" - zrelacjonowała Dayani.

Dziennikarka dziennika "The Independent" - Elisa Bray - była jednak bardziej przychylna amerykańskiej gwieździe, tłumacząc, że niedługo wcześniej trafiła ona do szpitala w Paryżu wskutek infekcji dróg oddechowych i w Birmingham wypadła dużo lepiej niż w Australii, gdzie krytycy nie pozostawili na niej suchej nitki.

"Jeśli wczorajszy koncert był jej pierwszą próbą przywrócenia jej dawnego blasku, to się to nie powiodło. Nadal jednak jej głos robi wrażenie i człowiek czuje się szczęściarzem, mogąc jej posłuchać na żywo" - napisała Bray.

Whitney Houston, jedna z najpopularniejszych piosenkarek na świecie pod względem liczby sprzedanych albumów, w ubiegłym roku powróciła na scenę po wygranej walce z uzależnieniem od narkotyków. Gwiazda wydała pierwszą płytę po 7-letniej przerwie, która znalazła się na szczycie list przebojów w USA i w innych krajach.

Niedawno artystka zdementowała plotki o tym, że wróciła w szpony nałogu, nazywając je "absurdalnymi". "Teraz już nawet na nie nie reaguję" - powiedziała Houston dla portalu People.com. "Nawet ich nie czytam" - dodała.

Piosenkarka w najbliższym czasie ma planach koncert w Dublinie, Newcastle i Londynie, a następnie we Włoszech, Szwajcarii i w Niemczech.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Whitney Houston

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje