Nadgorliwość nie zawsze popłaca. Michałowi Milowiczowi tak bardzo zależało, by zwyciężyć w "Gwiazdy tańczą na lodzie", że... uniemożliwił sobie dalszy udział w show.
Aktor rozpoczął treningi do piątkowego odcinka już w tę niedzielę, 26 października. Niestety, skończyło się podobnie, jak w przypadku Conrado Moreno - kondycja fizyczna mężczyzny nie wytrzymała w konfrontacji z trudną sztuką jazdy figurowej na lodzie.
"Gwiazdor w pewnym momencie stracił równowagę i z impetem łupnął na taflę. Do zwijającego się z bólu Michała szybko przyjechała karetka pogotowia, która zabrała go do szpitala przy ul. Kasprzaka w Warszawie" - tak relacjonuje przebieg nieszczęśliwego wypadku strona internetowa "Super Expressu".
Być może już dziś, 27 października, Milowicz wróci do domu. Z włożeniem łyżew będzie jednak musiał jeszcze długo poczekać. Producenci muszą więc ściągnąć do programu kogoś, kto go zastąpi. Czy będzie to Kasia Burzyńska, która odpadła z show już dwa razy?








