Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Klaudia El Dursi była chora na koronawirusa! Dlaczego to ukrywała?!

Klaudia El Dursi dołączyła do grona gwiazd, które zaraziły się koronawirusem. Okazuje się jednak, że modelka jest już zdrowa, a swoją chorobę przeszła w tajemnicy...

Klaudia El Dursi, która zyskała popularność dzięki udziałowi w "Top model", została następnie prowadzącą "Hotelu Paradise". To właśnie na pięknej wyspie Bali spędziła ostatnio większość czasu.

Niestety, gdy wróciła do Polski, zaraziła się koronawirusem. 

Celebrytka faktycznie zniknęła na pewien czas z przestrzeni medialnej, lecz fani chyba nie spodziewali się takiej wiadomości. 

"Jakiś czas temu zachorowałam na COVID. Nie chwaliłam się tym na Instagramie, bo w zasadzie nie ma się czym chwalić - to jest naprawdę ciężka i nieprzyjemna choroba, więc ten czas postanowiłam spożytkować na odpoczynek. Teraz jako ozdrowieniec miałam głęboką nadzieję na to, że będę mogła oddać osocze" - powiedziała Klaudia na swoim InstaStories.

Celebrytka pojawiła się w Centrum Krwiodawstwa, jednak okazało się, że niestety nie może być dawcą osocza. 

"Byłam dzisiaj w Bydgoskim Centrum Krwiodawstwa oddać próbę krwi z nadzieją , że będę mogła być dawcą osocza dla potrzebujących . Niestety moja wizyta na Bali na początku tego roku na razie to dyskwalifikuje , muszę odczekać aż minie rok. Mi się nie udało , ale Wam może się udać" - napisała pod zdjęciem, na którym zostało uwiecznione, jak Klaudia oddaje krew. 

Reklama

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Klaudia El Dursi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »