Reklama

Reklama

Reklama

Kinga Rusin zawsze może liczyć na mamę. Ich relacje są doskonałe!

Kinga Rusin (45 l.) rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Zrobiła jednak wyjątek i opowiedziała, jak wyglądają jej relacje z mamą oraz z córkami. Cieszy się, że wszystkie mogą na siebie liczyć.

Kinga Rusin ma wiele na głowie. Jej kariera już dawno nabrała tempa i co rusz dostaje nowe propozycje zawodowe. Niedawno poprowadziła "Agenta", w którym wzięli udział celebryci. Na dłuższy czas wyjechała wraz z ekipą do RPA.

Jednak oprócz życia zawodowego jest też to rodzinne. Dziennikarka wychowuje dwie dorastające córki: Polę i Igę. Oczywiście może liczyć na wsparcie ojca dziewczynek, Tomasza Lisa, ale w trudnych chwilach to nie do niego zwraca się o pomoc. Nie wstydzi się przyznać, że jej wielkim oparciem jest mama. Niejednokrotnie zajmowała się córkami Kingi.

Reklama

"Jestem wdzięczna mamie, że ich nie rozpieszczała jak typowa babcia i zawsze brała moją stronę. W zamian starałam się jej nie zawieść" - opowiada w "Gwiazdach".

Czasem może mieć tylko wyrzuty sumienia, że nie ma zbyt wiele czasu dla ukochanej mamy. Cieszy się jednak, że ta ją rozumie. Zawsze jej przypomina, by zadzwoniła, "kiedy będzie miała czas tylko dla niej".

Swoje córki Rusin chce wychować wedle zasad wyniesionych z domu. Daje im dużo przestrzeni i wolności. Bardzo ufa Poli i Idze, tak jak jej ufa mama.

***
Zobacz więcej materiałów z życia celebrytów

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy