Reklama

Reklama

Reklama

Kinga Rusin o „życiu na walizkach” Lewandowskiej. Celny komentarz?

Anna Lewandowska bardzo stara się, by ludzie ją lubili. Niestety, im bardziej się stara, tym skutek dalszy od zamierzonego. Nie pomogły nawet żale na ciężkie życie wylewane na kocu za 10 tysięcy złotych.

Annie Lewandowskiej bardzo zależy na tym, by przekonać ludzi, że na swój sukces zapracowała sama. Niestety, wiele osób nadal pamięta, że przed ślubem z Robertem Lewandowskim o Annie Stachurskiej słyszała tylko grupka najbardziej zagorzałych kibiców karate. Żona piłkarza najwyraźniej ma tym tle jakiś kompleks, bo przy każdej okazji zapewnia, że tym różni się od reszty WAGs, że ma na koncie własne osiągnięcia. 

Niestety, im bardziej pilnuje tego, by ludzie pamiętali o jej sportowej karierze i dyplomie z dietetyki, tym więcej osób podejrzewa, że jej kariera rozkwitła jednak dzięki korzystnemu małżeństwu. Lewandowska działa też na nerwy upartym przekonywaniem wszystkich, że chociaż zarobili z Robertem 565 mln zł, to żyją jak wszyscy inni. 

Reklama

Lewandowska cierpi na Hermesie

Ostatnio Ania postanowiła zwierzyć się ze traumy, jaką jest posiadanie kilku domów. Żale, dotyczące stresu związanego z „życiem na walizkach” wylewała prosto na kocyk Hermesa za 10 tysięcy złotych. Ciężki los Lewandowskiej poruszył Kingę Rusin, która po odchowaniu córek i rozbudowaniu firmy, wybrała życie na walizkach. 

Była gwiazda TVN ostatnio rzadko wpada do Polski. Pół roku spędziła na Malediwach, kłócąc się zdalnie o konstytucję, a po powrocie do Warszawy na szybką przepierkę i przepakowanie, po czterech dniach wyjechała na francuską Riwierę. Ledwo wróciła, po zalewie dwóch tygodniach spędzonych w Polsce, uznała, że należy jej się odpoczynek i znów wyjechała, tym razem do Grecji. 

W sierpniu znów się odezwała, tym razem z Rodos, by skrytykować wychowanie dziewcząt do „cnót niewieścich” promowane przez Radio Maryja i ministra Czarnka. Ostatnio wróciła na Malediwy i tam, wylegując się na plaży, postanowiła odnieść się do skarg Lewandowskiej wpisem o treści: 

"Nie narzekam na życie na walizkach #pogodzinach #pracazdalna"

Jak myślicie, gdzie Lewandowska popełnia błąd, że ostatnio co nie napisze, to się okazuje, że źle..?

Zobacz też: 

Tadeusz Ross miał pięć żon. Dzieci jeszcze więcej

Brooke Shields dopiero po czterdziestce zaczęła czerpać radość z seksu

Inflacja wyższa niż szacunki GUS

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Anna Lewandowska | Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy