Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kinga Rusin i Marek Kujawa mają co świętować! Jest sukces

Kinga Rusin (47 l.) i Marek Kujawa (44 l.) mają powody do radości. Jest co świętować, w końcu to dzięki ukochanemu dziennikarka ma szansę wreszcie odzyskać to, na co przez lata ciężko pracowała...

- Miło czytać wyrok, który mnie umacnia i daje poczucie, że warto walczyć o sprawiedliwość. Nie można odpuszczać - przekonuje Kinga Rusin.

Reklama

Ostatnio wygrała dwie sprawy sądowe z firmą, która sprzedawała opatentowane przez Kingę kosmetyki. Dziennikarka jest pełna nadziei, że zdoła odzyskać należne jej pieniądze. Tym bardziej że reprezentuje ją jej ukochany - mecenas Marek Kujawa. Spór toczy się o pieniądze.

- Firma, która dystrybuowała markę i zarządzała nią, miała się ze mną rozliczać ze sprzedanych produktów. W ciągu ośmiu lat dostawałam ochłapy - tak jak się rzuca psu przez płot. Mamiono mnie obietnicami - zdradza.

Zaznacza, że zanim wkroczyła na drogę sądową, miała nadzieję, że uda jej się jakoś polubownie zakończyć spór - w końcu firmę tę reprezentuje jej dawna przyjaciółka. Razem rozkręciły ten biznes.

- Znałyśmy się, była mamą dzieci, z którymi moje córki bawiły się w piaskownicy. I właścicielką małej, nikomu nieznanej firemki kosmetycznej - wspomina.

Kinga postanowiła zaangażować się w tę branżę. - Chciałam brać udział w procesie tworzenia kosmetyku od początku, podpisać się pod produktem, którego naprawdę używam - podkreśla.

Tak powstała marka kosmetyków, którą Rusin wypromowała. Przyjaciółki zaczęły odnosić sukcesy. Niestety, Kinga prawie nie zarabiała na tym biznesie, a gdy upominała się o pieniądze, zbywano ją. Początkowo gwiazda chciała machnąć ręką i zrezygnować z walki o swoje. 

Na szczęście miała u swego boku ukochanego Marka, który zaproponował, aby zaczęli działać razem. Otworzyli firmę i sami zajmują się dystrybucją kosmetyków tworzonych przez Kingę. Dziennikarka jest wdzięczna ukochanemu za tę siłę, którą od niego dostała. Dzięki niemu na nowo uwierzyła, że warto walczyć o coś, co sama stworzyła, i na co ciężko pracowała.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje