Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kinga Rusin i Karolina Pilarczyk raczej nie będą przyjaciółkami! „Myśliwi są potrzebni”!

Nie jest tajemnicą to, że Kinga Rusin (46 l.) jest zagorzałą obrończynią przyrody. Dziennikarka toczy otwartą wojnę z politykami wycinającymi lasy i puszcze, a także z myśliwymi. Tych ostatnich w obronę wzięła ostatnio Karolina Pilarczyk (38 l.).

Dziennikarka za pośrednictwem mediów społecznościowych walczy z myśliwymi już od dłuższego czasu.

Reklama

"Nie dla Rzeczypospolitej myśliwych! Nie dla krwawego hobby! Nie dla zabijania dzikich zwierząt, którego za chwilę nic już nie będzie w stanie ograniczyć!" - apeluje Kinga Rusin.

Prezenterka jest znana ze swojej wrażliwości na piękno natury i przekazuje swoje stanowisko nawet w programie "Dzień Dobry TVN", który prowadzi. Nie ma dla niej taryfy ulgowej dla myśliwych, o których mówiąc, nie przebiera w słowach.

"Wizerunek ‘dobrego leśnika - pana z wąsem, który pilnuje porządku w lesie’ jest nieprawdziwy, a myśliwi są przedsiębiorstwem. To grupka uprzywilejowanych posiadaczy broni, którzy nie muszą nawet regularnie przechodzić badań psychiatrycznych" - grzmi.

Temu wszystkiemu postanowiła sprzeciwstawić się wschodząca celebrytka, Karolina Pilarczyk, która na co dzień zajmuje się jazdą autem w kontrolowanym poślizgu, czyli driftem.

"Moim zdaniem myśliwi są potrzebni. Dużo gatunków zwierząt nie przetrwałoby gdyby nie regulacja przez ludzi" - przekonuje gwiazdka. - "Trzeba rozróżnić kłusowników od myśliwych. My wrzucamy ich bardzo często do jednego wora. Znam wielu myśliwych, którzy znają się na naturze lepiej niż niejeden ekolog".

Co ciekawe Karolina nie jada mięsa i protestuje przeciwko zabijaniu zwierząt na futra. Dlaczego więc jest tak wyrozumiała dla myśliwych? 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin | Karolina Pilarczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje