Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kinga Preis staje murem za wolnością

Kinga Preis (46 l.) nie chce nikogo pouczać, dawać złotych rad oraz narzucać innym swojego sposobu myślenia.

Ponoć gdy Kinga Preis kręci kolejny film, są tacy, którzy mają nadzieję, że tym razem nie skradnie wszystkim światła. Dotychczas nie dała nikomu takiej satysfakcji. Jak to się robi, by nigdy nie zejść poniżej poziomu?

Reklama

Właśnie możemy ją oglądać w "Planie B" Kingi Dębskiej. Ponieważ polscy krytycy, w ogóle Polacy lubią porównywać naszych aktorów do zachodnich, niektórzy uważają, że jest "polską Emmą Thompson".

Problem polega jednak na tym, że Kingi nie da się z nikim skonfrontować. Jest jedyna w swoim rodzaju.

Fani serialu "Ojciec Mateusz" i wszyscy, którzy kiedykolwiek oglądali ją w filmach Smarzowskiego, Holland, wiedzą, na czym polega jej fenomen. Nie gra postaci, jest nią.

Jest otwarta, a jednocześnie "wsobna". Szczera, aż do bólu, a jednak ma w sobie tajemnicę i rewiry niedostępne dla nikogo. A na pewno nie chce nikogo pouczać i dawać złotych rad. Narzucać innym swojego sposobu myślenia.

Za najcenniejszą rzecz w życiu i zawodzie uważa spotkanie z drugim człowiekiem. Kolejną, równie bezcenną jest wolność. A rozumie przez nią również prawo do swoich poglądów, którymi nie musi się dzielić z nikim innym.

Dziś przestrzeń wolności to dla niej dom, który tworzy z operatorem Piotrem Borowcem i ich synem Antkiem (studiuje w Australii produkcję filmową, pracował przy filmie "Cicha noc"). Ale i w tym przypadku wyznaje: - W domu też chcę być wolna.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Preis

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje