Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kim był Jakub Stępniak? Jolanta Kwaśniewska naraziła się Kubie Ka!

14 maja mama Jakuba Stępniaka (†35 l.) poinformowała o jego śmierci. Polski celebryta mógł być dużo bardziej znany w Polsce, jednak w zdobyciu sławy miała mu przeszkodzić Jolanta Kwaśniewska (65 l.)!

Reklama

Jakub Stępniak funkcjonował w show-biznesie, jako "Bóg Popu". Od zawsze marzył o wielkiej muzycznej karierze. 

Reklama

Jako nastolatek dużo czasu poświęcał organizowaniu imprez charytatywnych i to właśnie m.in. dlatego stał się w Polsce popularny. Siedem lat temu podjął jednak decyzje, że szczęścia spróbuje poszukać w Stanach Zjednoczonych i tak też zrobił. 

Będąc już na emigracji, udzielił wywiadu portalowi "Trójmiasto.pl", w którym opowiedział o swoich kontaktach z Jolantą Kwaśniewską!To właśnie była pierwsza dama miała mu ukrócić znajomości w show-biznesie. Co dokładnie zrobiła Kwaśniewska?

Po tym wydarzeniu nie miał już z kim współpracować, ponieważ Kwaśniewska miała rzekomo powiedzieć, że dla Jakuba nie ma już miejsca w medialnym świecie.

W dalszej części wywiadu celebryta przyznał, że przez Kwaśniewską i jej słowa nabawił się stresu pourazowego, na który zazwyczaj cierpią żołnierze walczący w Iraku, czy Afganistanie...

Celebryta zmarł w wieku 35 lat w Los Angeles. Matka uważa, że przez ostatnie pół roku był źle diagnozowany przez lekarzy i poddawany nieskutecznym terapiom. Wszystko zaczęło się od podejrzanego zapalenia skóry. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kwaśniewska Jolanta | jakub stępniak | Kuba Ka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »