Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kazik Staszewski: Niepublikowane materiały

​Zostałem muzykiem i nie ma innej alternatywy - wyznaje Kazik Staszewski (56) w dokumencie "Kult. Film" (w kinach od 22 listopada). Fani Kazika i zespołu (a jest ich niemało) zacierają ręce. Bo i lider, i pozostali muzycy to rockmani z krwi i kości - takich kochają dziewczyny, a ich partnerzy - podziwiają.

Kazik na scenie jest od 1979 roku, z Kultem koncertuje od 1982 roku. W tym czasie zdążył zagrać tysiące koncertów i udzielić dziesiątków wywiadów. Wiadomo, że jego ojcem był słynny bard Stanisław Staszewski.

Reklama

Wiadomo, że Kazik od 4. roku życia był wychowywany przez mamę i babcię, bo ojciec wyjechał do Paryża i nigdy do Polski nie wrócił. Wiadomo, że szybko się ożenił - miał 21 lat, gdy poślubił Annę, z którą ma dwóch synów, Kazimierza i Jana.

Ma też dwie wnuczki. Po raz pierwszy został dziadkiem w 2008 roku, po raz drugi 5 lat później. Czy jest coś, czego jeszcze nie wiemy o Kaziku?

Okazuje się, że tak. Bo w filmie pokazano wyjątkowe i nigdzie niepublikowane materiały z życia zespołu i jego lidera. A udało się to reżyserce Oldze Bieniek.

Proza życia muzyka...

Nie będziemy odbierać państwu przyjemności oglądania i poznawania grupy, jeśli ktoś jakimś cudem o niej nie słyszał, albo potwierdzenia własnych wyobrażeń, tych, którzy nie raz widzieli muzyków na scenie. Warto jednak zauważyć to, co sami mówią o swoich odbiorcach. Wszyscy zgodnie podkreślają, że nie istnieliby, nie przetrwaliby, nie graliby z nieprzemijającą przyjemnością, gdyby właśnie nie wierna publiczność.

Charakterystyczne jest też dla muzyków Kultu, że widzą nie tylko siebie. Angażują się w akcje charytatywne. Już 4 listopada w Tarnowie zagrają specjalny koncert dla lekarki, która walczy z guzem mózgu.

Tego dnia zagrają specjalnie dla niej. Zdjęcia do filmu powstawały w latach 2013-2019 podczas tras koncertowych. Uzupełnione materiałami archiwalnymi pochodzącymi z prywatnych zbiorów muzyków.

- To z założenia film o ludziach z krwi i kości, o wspaniałej męskiej przyjaźni - mówiła w jednym z wywiadów Olga Bieniek. I dodała: - Skupiłam uwagę na szeroko pojętej prozie życia, wziętej w ramy trasy, czyli naturalnego i swobodnego środowiska muzyków. Kilkuletnia obserwacja wymagała pokory i uczciwości. Nie chodziło o to, żeby kreować fakty, skandale, konflikty.    

***

Zobacz więcej materiałów:


Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »