Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Kazała trzymać się Józkowi z daleka"

Natasza Urbańska w końcu postanowiła zająć się sama własną karierą. Na Janusza Józefowicza spadły obowiązki związane z wychowywaniem ich dwuletniej córeczki Kalinki.

Są parą już od 13 lat. Natasza miała zaledwie 18 lat, ale od razu oczarowała 36-letniego wtedy Janusza Józefowicza talentem, wszechstronnością sceniczną i oczywiście urodą. Nic dziwnego, że jako dyrektor Buffo wkrótce uczynił z niej gwiazdę swojego teatru.

Reklama

Najpierw był jej nauczycielem, mistrzem, później kochankiem i wreszcie mężem. Dlatego Janusz od zawsze czuł się odpowiedzialny za jej karierę. Podczas medialnych występów nie odstępował jej na krok.

- Natasza była od niego uzależniona. Nie podejmowała samodzielnych decyzji. Janusz zawsze stał blisko niej, pomagał, ale też kontrolował - mówi nam osoba z branży.

Józefowicz dbał o każdy szczegół występów Nataszy w programie "Jak oni śpiewają". Gdy w finale przegrała z Agnieszką Włodarczyk, nie mógł tego znieść. W jednym z wywiadów oskarżył stację Polsat o sfałszowanie wyników głosowania.

Podobno tancerka musiała nawet odmówić występów w jednym z programów TVP, gdy telewizja nie zechciała zaangażować także Janusza. Natasza w końcu musiała powiedzieć "dość!".

Zrobiła to, biorąc udział w "Tańcu z gwiazdami". Janusz pojawił się na widowni programu tylko raz - podczas finału show.

Jak się dowiedziałyśmy, także godząc się na udział w nowym programie TVP 2 "Bitwa na głosy", Urbańska postanowiła być samodzielna. Nie zamierza korzystać z pomocy męża, mimo że formuła programu stawia przed nią spore wyzwania. Tym razem to Natasza wciela się w rolę nauczycielki i kieruje 16-osobowym chórem.

- Natasza podeszła do swojego zadania jeszcze ambitniej niż zazwyczaj. Kazała trzymać się Józkowi z daleka i ze wszystkim chce radzić sobie sama - tłumaczy nam znajoma pary i dodaje, że na Janusza spadły teraz obowiązki związane z opieką nad ich dwuletnią córeczką Kalinką.

Potwierdzają to ostatnie zdjęcia, na których widać, jak Janusz wybrał się z małą i jej nianią do centrum handlowego.

- On się czuje odstawiony na boczny tor - mówi znajoma - ale obiecał i nie będzie się wtrącać.

Ostatnio para pokazała się razem na pokazie mody La Mania. Natasza wyglądała kwitnąco. Za to Janusz, według relacji świadków, źle się tam czuł.

- Przyszli razem, trzymając się za ręce, on uśmiechał się szeroko - mówi nam znajomy fotograf. - Ale potem Natasza pozowała do zdjęć, robiła za gwiazdę, a on siedział sam, był w złym humorze. Nie wyglądał najlepiej.

- Natasza wie, że Józek wolałby mieć ją pod kontrolą, ale się zaparła, że tym razem pokaże wszystkim - mówi nam znajoma.

Dla Nataszy najważniejsza jest teraz "Bitwa". Ciężko pracuje wraz ze swoim chórem.

- Natasza przygotowuje nas wokalnie i ustawia choreografię. Jest w tym perfekcjonistką, dopieszcza każdy ruch. To było widać podczas naszego wykonania "Thriller" czy "Bad Romance": choreografia łączyła styl Nataszy ze stylem Michaela Jacksona czy Lady Gagi - mówi nam jedna z osób należących do zespołu Urbańskiej.

- Naprawdę poświęca nam mnóstwo energii i dzieli się swoim doświadczeniem. I to jest świetne - dodaje uczestniczka.

Natasza też osobiście dobiera kostiumy dla swojego zespołu tak, by były dopasowane do charakteru piosenki. Choć próby Urbańskiej i jej chóru odbywają się w Buffo, gdzie co dzień bywa Janusz, uczestniczka twierdzi, że nie miesza się on do ich prób.

- On cały czas jest zajęty czymś innym. Nawet z nami nie rozmawiał - zdradza dziewczyna. Gdy Natasza ma wieczorny spektakl, nie odpuszcza sobie. Po pracy idzie trenować z chórem.

Jednym z jego uczestników jest Paweł Orłowski, tancerz z Buffo, co szybko podchwyciły media, atakując Nataszę za wykorzystanie w show znajomego z pracy, który został już wyszkolony przez Józefowicza.

- Natasza zaprosiła Pawła na casting, by sprawdzić jego umiejętności wokalne. Nie ukrywała, że się znają. Powstał o tym nawet krótki program "Kulisy Bitwy na głosy" - mówi nam osoba z produkcji show. Nie jest tajemnicą, że Nataszy bardzo zależy na wygranej.

- Bardzo przeżywała porażki w "JOŚ", w "TzG". Teraz chce wreszcie wygrać - mówi nam znajoma Nataszy. - A najbardziej zależy jej na sukcesie osiągniętym bez pomocy Janusza.

Zobacz kulisy "Bitwy na głosy"!

Dowiedz się więcej na temat: Natasza Urbańska | Bitwa na Głosy | Janusz Józefowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje