Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kate i William podjęli terapię małżeńską? Media huczą od plotek

Księżna Kate (35 l.) i książę William (35 l.) podczas pierwszej wizyty w Polsce "zachowają wszelkie pozory" - piszą brytyjskie media. Każdy ich gest w Warszawie i Gdańsku będzie bacznie obserwowany. Ustalone miejsca spotkań, określony co do minuty czas spędzony z prezydentem Andrzejem Dudą (46 l.). Para - według informacji brytyjskich tabloidów - jest w trakcie terapii małżeńskiej.

Kate i William przylecą do Polski w poniedziałek 17 lipca. Wizyta rozpocznie się od powitania w Pałacu Prezydenckim przez Andrzeja Dudę i jego małżonkę. Następnie para książęca spotka się w Muzeum Powstania Warszawskiego z weteranami wojennymi i wspólnie zapali świeczkę ku czci osób poległych podczas powstania.

Reklama

Następnie otworzy "most Warszawa-Londyn", który ma pomóc małym polskim przedsiębiorstwom "uzyskać unikalne możliwości w Londynie". Wieczorem Kate i William wezmą udział w przyjęciu z okazji urodzin królowej Elżbiety II w Łazienkach Królewskich.

Drugi dzień wizyty rozpocznie się od wyjazdu do byłego obozu koncentracyjnego w Stutthof, gdzie para książęca spotka się z byłymi więźniami obozu. Następnie uda się do Gdańska, gdzie dołączy do imprezy ulicznej na głównym rynku, zwiedzi muzeum i spotka się z założycielami Solidarności, a następnie przejdzie bramę stoczniową. Ostatnią noc w Polsce Kate i William spędzą w Warszawie, skąd następnego dnia udadzą się do Niemiec.

Wizyta w Polsce odbędzie zgodnie z królewskim protokołem dyplomatycznym. Tutaj nie ma miejsca na przypadek.

Jest jednak coś, czego nie da się wyreżyserować. Uczuć... W przededniu 20. rocznicy śmierci księżnej Diany (†36) szczególnie trudno je okiełznać. A los najwyraźniej nie chce, by stare rany się zagoiły. Czarne chmury gromadzą się nad głowami pary książęcej, która zaczyna iść śladami Diany i księcia Karola.

Nieznośne milczenie

W sierpniu 1997 roku samochód wiozący księżną i jej kochanka, syna egipskiego milionera i producenta filmowego Dodiego Al-Fayeda (†42), z olbrzymią prędkością uderzył w filar paryskiego Tunelu Alma. Potworną śmierć fotografowali goniący parę paparazzi. Mówiło się, że oprócz pościgu na dramat nałożyło się wiele innych czynników. Najważniejszym jednak było złamane serce...

Małżeństwo z księciem Karolem było jak z bajki o Kopciuszku. Skromna przedszkolanka poznała następcę brytyjskiego tronu na meczu polo. Gdy się oświadczył, postronni obserwatorzy zwracali uwagę na to, że nie wydawał się być zakochany. Ale szczęśliwa Diana nie czuła fałszu. Ich ślub oglądało w telewizji 750 milionów ludzi, zaś na ulicach Londynu zebrało się 600 tysięcy pozdrawiających młodą parę. Zawsze uśmiechnięta, czuła i otwarta księżniczka błyskawicznie zaskarbiła sobie sympatię Brytyjczyków przyzwyczajonych do chłodnych i zdystansowanych członków królewskiej rodziny.

Jednak reżyserom tej bajki nie udało się zapanować nad uczuciami. Karol od zawsze kochał Camillę Parker-Bowles (69 l.), czego dowód dał żeniąc się z nią wbrew wszystkim osiem lat po śmierci Diany. Ale nim to się stało, na świecie pojawili się dwaj chłopcy. Imiona William i Harry Diana wybrała wbrew woli Karola, który zażyczył sobie Artura i Alberta. Ale nie tylko oziębłemu mężowy się przeciwstawiła.

Zwyczajem Windsorów było szybkie przekazywanie dzieci nianiom. Absolutnie nie było mowy o karmieniu piersią. Diana jednak powtarzała, że synowie są dla niej wszystkim i nie zamierzała wpisywać się w królewskie scenariusze. Karol bunt Diany traktował jak fanaberie. I starał się z nią po prostu nie pozostawać sam na sam. Gdy na to się zapowiadało, zapraszał znajomych. Nie przyjmował do wiadomości, że czuła się samotna w małżeństwie.

Wreszcie zagroziła, że popełni samobójstwo, jeśli nie zaczną ze sobą rozmawiać. Zbył to milczeniem, po czym niemal cały dzień spędził, jeżdżąc na ulubionym koniu. Nie krył też swoich fascynacji starszymi paniami, najchętniej mężatkami. Od chwili, gdy brytyjskie tabloidy zaczęły ochoczo relacjonować romanse nieszczęśliwej Diany, szukającej pocieszenia w obcych ramionach, ruszyła lawina nieszczęść. W 1996 roku książęca para wzięła rozwód, a zaledwie rok po królewskim skandalu Diana zginęła w wypadku samochodowym w Paryżu.

William miał 15 lat, jego brat Harry 13. Do dziś obaj mają pęknięte serca.

Historia lubi się powtarzać

- 20 lat po śmierci mamy nadal jest to dla mnie szok. Ludzie mówią, że taki wstrząs nie może trwać długo, ale w moim przypadku tak nie jest. Nigdy się od tej traumy nie uwolnię. To, co wydarzyło się mojej mamie, gdy byłem mały, ciągle powraca - wyznał niedawno William. 

Ale czy szokowi można przypisać to, co sam ściąga na rodzinę? W październiku 2010 roku wręczył Kate Middleton pierścionek swojej matki. Poślubił ją w kwietniu 2011 roku. Na świat przyszły dzieci - dziś prawie 4-letni George i 2-letnia Charlotta. A jednak tuż przed wizytą w Polsce po raz kolejny głośno o kłopotach małżeńskich!

Gdy brytyjskie tabloidy rozpisywały się o ślubie młodszej siostry Kate - Pippy Middleton (33 l.) i milionera Jamesa Matthewsa (41 l.) - zwracały uwagę na fakt, że podczas uroczystości książęca para starannie się unikała! - Kate trzymała się blisko Pippy i rzadko widać było, żeby zbliżyła się do męża, nawet po ceremonii - pisał portal Radar Online.

Media dopatrują się w chłodnych relacjach konsekwencji sensacji z marca tego roku. Wtedy wbrew prośbom żony książę wyjechał do Szwajcarii i urządził suto zakrapianą imprezę w nocnym klubie, gdzie nie stronił od damskiego towarzystwa.

Informatorzy tabloidów twierdzą, że Kate i William podjęli terapię małżeńską. Gazety powracają pamięcią do wydarzeń sprzed 10 lat, kiedy po czterech latach związku William przyłapany został w jednym z londyńskich klubów.

Zażyłość z obecnymi tam paniami daleko wykraczała poza przyjacielskie uściski. Później pokrętnie tłumaczył, że kocha Kate, jednak nie chce rezygnować z kariery oficerskiej. Twierdził także, że ciężko przeżywa śmierć przyjaciółki z wojska Joanny Dyer (†24), którą zabiła bomba w Iraku w 2007 roku...

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje