Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Katarzyna Skrzynecka w końcu wyjawiła prawdę! Chodzi o operacje

Po tym, jak Kasia Skrzynecka (48 l.) schudła ponad 10 kg znów zrobiło się o niej głośno. Właśnie udzieliła wywiadu, w którym szczerze wyznała, co sądzi o operacjach plastycznych. Wiedzieliście?

Katarzyna Skrzynecka nigdy nie należała do najszczuplejszych gwiazd, chociaż w przeszłości mogła pochwalić się nienaganną sylwetką. Niestety, po urodzeniu dziecka systematycznie przybywało jej kilogramów. 

Reklama

W końcu gwiazda postanowiła raz na zawsze pożegnać się z nadmierną ilością tłuszczyku i wyznaczyła sobie cel - schudnąć w trzy miesiące. Celebrytka nie ukrywała, że główną motywacją była dla niej chęć udowodnienia sobie, że może przed pięćdziesiątką wrócić do sylwetki sprzed lat. Jak widać, udało się jej. 

Teraz Skrzynecka udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o swojej diecie, a także odniosła się do współczesnej mody na nadmierne poprawianie urody. Aktorka wyznała, że jeszcze nigdy nie wykonała żadnej operacji plastycznej twarzy, ani nie skusiła się na botoks czy inne zabiegi "delikatnie" poprawiające urodę. 

Celebrytka krytycznie wypowiedziała się  na temat swoich koleżanek po fachu, porównując ich wygląd do napompowanych lalek.

"Pamiętam, kiedyś przechodziłam obok empiku i w witrynie były trzy prestiżowe polskie magazyny. Na okładce każdego z nich znana gwiazda. Jedna w okolicach pięćdziesiątki, druga czterdziestki, trzecia miała 30 lat. Wszystkie - przypuszczam, że korzystały z tej samej kliniki chirurgii i medycyny estetycznej - wyglądały identycznie. Jak klony. (..) Ja widziałam trzy identyczne lalki w rożnych fryzurach. Stwierdziłam, że nie chcę dołączyć do tej gablotki silikonowych ust, zwężonych nosów i identycznie ostrzykniętych policzków" - wyznała Skrzynecka w wywiadzie dla "Vivy"  

Kasia ubolewa nad tym, że dzisiejsze, piękne z natury kobiety, zaczynają popadać w obsesję na punkcie "idealnego ciała i urody". Dla aktorki przez całe życie najważniejsza była naturalność. 

Gwiazda ma oczywiście na uwadze to, że za kilka lat jędrność jej twarzy zmaleje, dlatego nie wyklucza delikatnych zabiegów estetycznych.

"Niech to będzie lekkie wygładzenie bruzdy policzkowej, a nie napompowany mutant" - mówi gwiazda. 

Co sądzicie o takim podejściu Skrzyneckiej? 

 

  

***
Zobacz więcej materiałów wideo:


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Skrzynecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »