Reklama

Reklama

Reklama

Kasia Zielińska zaparkowała na przejściu dla pieszych i poszła na kawusię

Kasia Zielińska zdobyła popularność nie tylko grając w serialach, ale i wypowiadając dość zabawne sentencje w wywiadach. W ostatnim czasie próżno szukać jej na warszawskich salonach. Gdzie zniknęła? Paparazzi spotkali ją w centrum Warszawy, jak parkowała na przejściu dla pieszych.

Kasia Zielińska - kim jest? "W Starym Sączu nie czyta się Vogue'a"

Kasia Zielińska przez lata grała w serialu "Barwy szczęścia", wcielając się w postać Marty Walewskiej. Była też stałym elementem stołecznych imprez. Fotografowała się na ściankach, gościła na okładkach kolorowych pism i udzielała serii wywiadów, w których opowiadała o swoim "fascynującym" życiu. W obliczu wojny w Ukrainie wypowiedzi te brzmią dziś jeszcze bardziej kuriozalnie. Powspominajmy...

Reklama

W rozmowie z jednym z pism Zielińska chwaliła się, że uwielbia "jeździć" za ocean, by zjeść swoją ulubioną sałatkę ze szpiku kostnego.

"Znajomi śmieją się, że często jeżdżę do Nowego Jorku tylko po to, by zjeść sałatkę ze szpiku kostnego. To kość wypełniona specjalnie przyrządzonym szpikiem, podawana z grzankami i sałatami. Jedna z najpyszniejszych sałatek jakie jadłam. Ja zwiedzam świat kubkami smakowymi oraz w pewnym sensie nosem" - mówiła na łamach "Voyage.

Gdy odbierała nagrodę dla "Najlepiej ubranej aktorki" przyznawaną przez redaktorów "Fashion Magazine", postanowiła wytłumaczyć się z łatki "źle ubranej", która do niej przylgnęła. Triumfalnie utarła nosa tym, którzy kiedyś wyśmiewali jej styl - w Starym Sączu, skąd pochodzi, nie czytało się bowiem "Vogue'a".

"To zabawne, że otrzymuję tę nagrodę. Jeszcze kilka lat temu moim ulubionym materiałem była satyna, a kolorem zielony" - stwierdziła Kasia.

"Pochodzę z małego miasteczka, w którym do popołudniowej herbatki nie czyta się 'Fashion Magazine' czy 'Vogue'a'. Robi się po prostu inne rzeczy. Ale ta nagroda to chyba dowód na to, że każdy może nauczyć się mody" - wyznała.

Kasia Zielińska parkuje na przejściu dla pieszych

Czy każdy może nauczyć się przepisów drogowych? Sądząc po tym, jak aktorka "Barw szczęścia" zaparkowała swoje auto w centrum stolicy, wątpliwe.

Kaśka porzuciła czerwone audi na przejściu dla pieszych i poszła na kawusię. Choć znak drogowy jasno wskazuje, w którym miejscu zaczyna się parking, celebrytka zdawała się tego nie zauważyć. Myślicie, że w Starym Sączu nie było też przejść dla pieszych?

Zobacz więcej:

Kasia Zielińska zablokowała drogę

Cichopek ukrywała to przed wszystkimi. Przyjaciele w szoku

Bulwersujące informacje o ostatnich dniach życia Krawczyka. Wdowa odpowiada

Pomagamy Ukrainie. Ty też możesz

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Zielińska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy