Karolina Gilon zdradziła kulisy swoich zaręczyn. Nie spodziewała się
W lipcu tego roku związek Karoliny Gilon, otwiera się w nowym oknie i Mateusza Świerczyńskiego wszedł na kolejny poziom. Zakochani podczas wycieczki do Rzymu zaręczyli się, otwiera się w nowym oknie, a nagraniem z tego wyjątkowego momentu oczywiście pochwalili się w mediach społecznościowych. Teraz w rozmowie z naszym portalem celebrytka zdradziła kulisy tego wydarzenia i przyznała, że nie spodziewała się, że partner właśnie wtedy zdecyduje się jej oświadczyć.
"Wiedziałam, że ten moment się zbliża, no bo jesteśmy ze sobą trzy lata, mamy syna, więc czas najwyższy. Czułam, że to niedługo się wydarzy, ale nie wiedziałam, że akurat w Rzymie, bo ten wyjazd był spontaniczny" - wyjawiła.
Karolina Gilon myśli o ślubie. Ograniczają ją pieniądze
Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński po zaręczynach planują sformalizować swój związek. Chcieliby stosunkowo szybko zorganizować uroczystość dla najbliższych, jednak obecnie są także zaangażowani w budowę domu, która wiąże się z dużymi wydatkami.
"Myślimy o ślubie i chcemy go zrobić w Polsce i mam nadzieję, że jak najszybciej. Tylko to się zbiegło wszystko w czasie z tym domem. To są ogromne koszty, więc szukamy czegoś z budżetem" - wyjawiła, dodając, że ma nadzieję, iż uda im się zorganizować ślub już w przyszłym roku.
Ze względu na ograniczenia budżetowe Karolina i Mateusz planują zorganizować uroczystość w Polsce. Chcą, by była ona dość tradycyjna, ale przede wszystkim nastawiona na dobrą zabawę.
"Kiedyś miałam pomysły, że Hiszpania, ale jak już przychodzi ten moment i tak patrzę na nas - my jesteśmy tacy polscy. Kochamy podróżować, ale lubimy wszystko takie nasze, proste, bez żadnych udziwnień. Ja uważam, że na weselu musi być dobre towarzystwo, dobra muzyka i dobre jedzenie. Właśnie taki ślub chcemy" - zadeklarowała.
Karolina Gilon nie boi się zainteresowania mediów ślubem
Karolina Gilon na razie nie przejmuje się tym, czy informacje o ślubie wcześniej przedostaną się do mediów. Liczy przede wszystkim na to, że tego dnia będzie mogła dobrze się bawić i nie stresuje się tym, czy wydarzenie stanie się głośnym tematem w sieci.
"Nie mam czegoś takiego, że będę specjalnie się ukrywała, żeby nikt o tym nie usłyszał. Mam może jakąś taką naiwną nadzieję, że żadnych fotoreporterów w krzakach nie będzie, ale nawet jeśli będą, to sobie myślę, że co z tego" - podsumowała.

Zobacz też:








