Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kamila Baar się rozwiodła

Kamilla Baar, gwiazda serialu "Na dobre i na złe", ma za sobą dobry rok. Co w jej życiu poszło jednak nie tak?

Odbierając w Teatrze Stanisławowskim w warszawskich Łazienkach nagrodę Złotych Kaczek, Kamilla Baar (33) była zaskoczona i wzruszona. Siedzący na widowni Wojciech Błach (40) z czułością patrzył na ukochaną, która właśnie okrzyknięta została najlepszą polską aktorką w polskich filmach sensacyjnych ostatniego 65-lecia!

Reklama

Kiedy Kamilla grała Magdę w filmie "Vinci" Juliusza Machulskiego, nie znała jeszcze obecnego partnera. Szykowała się wtedy do ślubu z innym Wojtkiem - Solarzem, kolegą ze studiów, w którym zakochała się sześć lat wcześniej w czasie egzaminów do szkoły teatralnej.

Aktorka zawsze wierzyła, że jej małżeństwo przetrwa nawet najtrudniejszą próbę. Niestety, szybko okazało się, że nie jest szczęśliwa u boku swej szkolnej miłości. Wystąpiła o rozwód, zamieszkała sama i powtarzała, że z pewnością jeszcze kiedyś się zakocha.

"Będę radosną, szczęśliwą, kochającą żoną i matką" - mówiła w wywiadzie, pytana, jak wyobraża sobie siebie za kilka lat. Kiedy w 2008 roku dostała propozycję zagrania w krakowskim Teatrze Stu, bez wahania kupiła bilet na pociąg i pojechała. Jej małżeństwo już praktycznie wtedy nie istniało.

Tam na rozmowę z reżyserem spektaklu "Romeo i Julia" czekał też Wojciech Błach. Przedstawili się sobie. On opowiedział jej o tym, jak w sylwestrowy wieczór 2006 roku żona odeszła od niego bez słowa. Powiedział, że jego życie legło wtedy w gruzach. Ona zwierzyła mu się, że nie potrafi już kochać męża i czuje się nieszczęśliwa, tkwiąc w nieudanym związku.

Dobrze im się rozmawiało, ale Wojciech Błach bał się zaprosić Kamillę na kolację. Ocenił ją wtedy jako wyniosłą i pewną siebie kobietę, u której z pewnością nie miałby żadnych szans. To ona zaproponowała, by pokazał jej Kraków, z którym od lat był związany.

"Wojtek po prostu mnie oczarował" - wspominała później. Po rozwodzie Błach zaszył się w malutkich Pełczyskach w powiecie pińczowskim. Kupił wiejski dom, wyremontował go i spędzał w nim każdą wolną chwilę.

Gdy Kamilla po raz pierwszy pojechała z nim do Pełczysk, wiedziała już, że jest on mężczyzną jej marzeń. "Tu będzie mój prawdziwy dom" - powiedziała, gdy Wojtek wyznawał jej miłość na progu swojego gospodarstwa, i zapytał, czy zgodzi się iść przez życie u jego boku. Mieszkańcy Pełczysk przyjęli Kamillę jak dobrą znajomą.

Jej życie układa się jak najlepiej

Bruno przyszedł na świat w styczniu 2011 roku. "Zbudowałem już piękny dom, zasadziłem drzewo, a teraz doczekałem się syna. Do pełni szczęścia nie potrzeba mi już nic więcej" - powiedział Błach podczas pikniku w Pełczyskach.

Kamilla na kilka miesięcy zrezygnowała z pracy i cały swój czas poświęcała synkowi. Wojtek wyjechał do Zakopanego, by zagrać w "Szpilkach na Giewoncie". A ona tęskniła za pracą. W końcu zdecydowała się wrócić przed kamerę.

Dostała dużą rolę w serialu "Na dobre i na złe" i uznała, że jeśli jej nie przyjmie, druga taka okazja może się już nie trafić.

"To Wojtek przekonał mnie, że można być jednocześnie mamą i grać" - twierdzi aktorka.

AS

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kamila Baar | związek | rozwód | Na dobre i na złe | Kamilla Baar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »