Kamil Stoch nie kryje żalu. Nie tak wyobrażał sobie ostatni stok w karierze
Kamil Stoch nie wystąpił w serii finałowej Pucharu Świata w Zakopanem. Wykonał w niedzielę swój ostatni skok konkursowy na Wielkiej Krokwi - skoczył zaledwie 119,5 metra. Skoczek sam przyznał, że nie tak wyobrażał sobie pożegnanie z polskimi kibicami.
"Ten weekend pod względem sportowym był dla mnie do niczego. Nie nadawałem się do wykonania najprostszych rzeczy. Marzyłem i wyobrażałem sobie, jak chciałbym oddawać tutaj skoki, jakie miałyby one być. Natomiast często z naszych marzeń, ambicji i chęci wynika zupełnie coś innego" - mówił cytowany przez Interię Sport skoczek.
Żona czekała na Kamila Stocha pod skocznią. Wzruszający gest
Po skoku nie zabrakło czasu na wzruszenia. Na Stocha czekali bliscy, w tym żona - Ewa Bilan-Stoch. Ze łzami w oczach wtulił się w partnerkę. Uścisk otrzymał także od dyrektora Pucharu Świata - Sandro Pertile. Po wszystkim sportowiec mijał kibiców, którzy przybyli na miejsce z transparentami. Wszystkie oczy były skupione na Kamilu.
"Kibice nie musieli tutaj przyjeżdżać - nie musieli, bo wiedzieli, jak ta zima wygląda, ale chcieli być ze mną przy tym ostatnim skoku" - mówił Stoch.
Marta Nawrocka zabrała głos po skoku Kamila Stocha
Na trybunach skoczni obecny był gość specjalny - Karol Nawrocki oraz jego żona Marta Nawrocka. Pierwsza dama podzieliła się w mediach społecznościowych serią zdjęć wykonanych przy skoczni. Dodała też wzruszający wpis:
"Zakopane. Konkurs Indywidualny Pucharu Świata oraz pożegnalny skok naszego mistrza Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi. Dziękujemy za ogromne sportowe emocje i wielkie osiągnięcia".
Wygląda na to, że pierwsza dama zgadza się z kibicami, którzy nie mają żalu do Kamila. Ci w sieci dziękują mu za całokształt ciężkiej pracy i wyrażają dumę z licznych osiągnięć.
Czytaj też:
Osoba z bliskiego otoczenia Nawrockiej zabrała głos. Nie tego się spodziewała
Doniesienia ws. Nawrockiej potwierdziły się po czasie. Jest tak, jak ludzie myśleli
Najpierw Nawrocka oficjalnie ogłosiła, a teraz takie wyznanie ws. męża. To koniec domysłów








