Potwierdziły się doniesienia ws. Marty Nawrockiej. Nikt nie myślał, że do tego dojdzie
Marta Nawrocka ubiegłego lata z dnia na dzień stała się najpopularniejszą kobietą w kraju. Dotychczasowo prowadziła spokojne życie i przez 18 lat pracowała jako urzędniczka. Po tym, jak z Gdańska przeprowadziła się do Warszawy z mężem i dziećmi, nie pracowała w zawodzie. Pomimo tego wyliczano, że będzie miała pokaźną emeryturę. W mediach właśnie padły kwoty typu pół miliona złotych. Oto szczegóły.
Marta Nawrocka jednak się doczekała. Tyle może zarabiać jako pierwsza dama
Jeszcze w sierpniu 2025 roku, tuż po tym, jak Marta Nawrocka przejęła obowiązki po Agacie Dudzie, otwiera się w nowym oknie, poinformowano oficjalnie, że tak jak jej poprzedniczki nie będzie wykonywała pracy zawodowej. To oczywiście oznacza, że Nawrocka obecnie nic nie zarabia.
Wcześniej zarobki Nawrockiej plasowały się w kwocie około 5,5-9,3 tys. zł brutto miesięcznie. "Fakt" wówczas wyliczył, że na jej konto emerytalne może wpłynąć kwota 8,6 tys. zł, a w 2026 r. nawet 22,2 tys. zł. A wszystko to w ramach "rekompensaty" za to, że musiała przerwać dotychczasową karierę i zostać pierwszą damą.
Nawet pół miliona dla Marty Nawrockiej?
Plotki, otwiera się w nowym oknie, które rozpowiadały media w sierpniu powoli mogą okazać się prawdziwe. W środę do mediów trafiły informacje, że może wejść w życie świadczenie, otwiera się w nowym oknie, które miałoby rekompensować "utracone zarobki" na czas trwania u boku męża.
Petycja ta zakłada wypłatę świadczenia w wysokości średnich miesięcznych zarobków z ostatnich 12 miesięcy przed objęciem urzędu przez męża. Dla Marty Nawrockiej przy jej zarobkach mogłoby to oznaczać nawet pół miliona zł brutto przez 5 lat.
Czy Marta Nawrocka, otwiera się w nowym oknie będzie pierwszą damą, która otrzyma wynagrodzenie? Na to trzeba będzie jeszcze poczekać.
Zobacz też:








