Władysław Kowalski, otwiera się w nowym oknie, nazywany przez przyjaciół Kajtkiem, sprawiał wrażenie chłopca, na którego życie dopiero czeka za rogiem. Krytyk filmowy Konrad Eberhardt pisał o nim:
"Władysław Kowalski stworzył serię ról ludzi młodych, niedoświadczonych, wchodzących w życie".
Aleksander Jackiewicz, znany filmoznawca, w swojej książce "Gwiazdozbiór" nazwał go "chłopcem z deszczu".
Władysław Kowalski ożenił się z koleżanką ze studiów
Aktor bardzo wcześnie podjął jedną z najważniejszych życiowych decyzji. Jeszcze podczas studiów zakochał się w koleżance z roku, Elżbiecie Kępińskiej. Poślubił ją, zanim zdążyli odebrać dyplomy.
Po studiach zamieszkali w Sopocie. Nie mieli wiele, ale - jak wspominał aktor - wcale nie czuli się biedni.
"Pokój miał ze cztery metry. Ubrania układaliśmy po prostu na podłodze, to była nasza garderoba. Zdumiewające, ale uważaliśmy to za normę. Pensji miałem 1100 złotych plus jakieś grosze za każdy spektakl, ale na tyle dobrze nam się powodziło, że na obiady chodziło się do Grandu, kotlet schabowy, pamiętam, kosztował 12 złotych. Wspaniałe czasy, trochę dlatego, że człowiek był młody, ale jednocześnie, że nie było żadnych pokus materialnych. Wiadomo było, że nie zarobię na samochód ani na mieszkanie. Liczyła się tylko sztuka, praca" - wspominał po latach.
Znajomi patrzyli na nich z sympatią. Widzieli dwoje młodych, zdolnych ludzi, których połączyły wspólne marzenia. Nie przypuszczali, że ich małżeństwo nie przetrwa spotkania z Kaliną Jędrusik.
Zanim Kalina Jędrusik została skandalistką, była "niewinnym kociątkiem"
W połowie lat 60. Kalina Jędrusik, otwiera się w nowym oknie miała już opinię największej polskiej uwodzicielki. Występowała w odważnych kreacjach, mówiła niskim, zmysłowym głosem i kusiła każdym gestem. Łatwo było uwierzyć, że od zawsze doskonale zdawała sobie sprawę ze swojej siły.
Ci, którzy znali ją w młodości, zapamiętali jednak zupełnie inną osobę.
Aktorka Zofia Mayr nie widziała w niej wyrachowanej łamaczki serc.
"Pamiętam Kalinę zupełnie inną niż tę, o której po latach pisała prasa. Moja Kalina była delikatna, szczuplutka, malutka. Jakaś zagubiona. Bardzo wrażliwa. Przypominała mi wątłą brzózkę targaną przez wiatr. Była dziewczyną z klasą. Nigdy nikomu nie zazdrościła. Nie plotkowała".
Wiadomo jednak, że Jędrusik lubiła czuć się pożądana i podziwiana, a kolejne fascynacje stawały się ważną częścią jej niezwykle intensywnego życia.
Kalina Jędrusik i Władysław Kowalski przestali tylko grać zakochanych
Kalina i Władysław po raz pierwszy spotkali się zawodowo 16 marca 1964 roku w Teatrze Telewizji. Oboje wystąpili w "Pożegnaniach" wyreżyserowanych przez Jerzego Markuszewskiego. Wkrótce ponownie stanęli naprzeciwko siebie, tym razem podczas prób do "Śniadania u Tiffany'ego" w warszawskim Teatrze Komedia.
Adaptację opowiadania Trumana Capote'a przygotował specjalnie dla Kaliny jej mąż, Stanisław Dygat. Premiera odbyła się 27 lutego 1965 roku. Jędrusik zagrała Holly Golightly - dziewczynę uwodzicielską, wolną i rozpaczliwie uciekającą przed przywiązaniem. Młodszy od niej o sześć lat Kowalski wcielił się w jej wrażliwego i delikatnego sąsiada Freda.
"Holly to może moja życiowa rola, najbogatsza wewnętrznie. Dała mi bardzo wiele. Zastanawiałam się, czy nie ważniejsze jest odnalezienie się w życiu niż w teatrze?" - mówiła później Jędrusik.
Romans miał rozpocząć się podczas prób. Z każdym kolejnym spotkaniem Kalina coraz mniej przypominała aktorkę, która tylko odgrywa Holly. Gwałtowność uczucia nie pozwoliła jej się zatrzymać. Wiedziała, że Kowalski jest mężem Elżbiety Kępińskiej, ale postanowiła się tym nie przejmować.
On również nie pozostał obojętny. Kobiety zachwycały się jego łagodnością, zmiennością nastrojów i chłopięcym urokiem. Tym razem to jednak on uległ kobiecie, która nie przyjmowała odmowy.
"Życie prywatne aktora utożsamia się z rolami - truizm. Pod pewnym względem to nawet komplement dla aktora, bo oznacza, że zagrał sugestywnie, wnikliwie, prawdziwie. Aktor w jakiś sposób musi na chwilę utożsamić się z kreowaną przez siebie postacią. Dla mnie, niestety, okazało się to zgubne…" - mówiła Kalina.
Spotykali się w domu Zofii Czerwińskiej
Kowalski wolał zachować romans w tajemnicy, ale Jędrusik nigdy nie należała do kobiet, które kochają się ukradkiem. Spotykali się w mieszkaniach przyjaciół, przede wszystkim w domu Zofii Czerwińskiej na warszawskiej Sadybie.
O jej romansie szybko wiedziało całe towarzystwo. Agnieszka Osiecka wspominała:
"Kalina dość ostentacyjnie się zakochiwała, właściwie wykonywała wielką sztukę pt. 'Kocham się'. I lubiła o swoich romansach mówić głośno. Staś również w tym uczestniczył, obnosząc się po całym mieście, że ma nowego rywala. Wielkie show. To było bardzo teatralne życie".
Dygat wydawał się rozumieć, że fascynacje są Kalinie potrzebne niemal tak samo jak scena.
"Gdyby ona była panienką na poczcie przyklejającą znaczki, to być może nie byłyby jej potrzebne takie fascynacje. Kalina jest wielką aktorką i potrzebne jej są niezwykłe, cudowne momenty. Ona kocha cudowne przeżywanie i proszę nie wtrącać się do naszego małżeństwa" - tłumaczył.
Dygat nie tyle godził się więc na jej "rozwiązłość", ile akceptował całą żonę - także jej głód zachwytu, miłości i coraz to nowych "cudownych momentów".
Elżbieta Kępińska nie wybaczyła mężowi zdrady
Dla Elżbiety Kępińskiej nie był to jednak artystyczny spektakl ani ekscentryczna małżeńska gra Dygatów. Nie zamierzała wybaczyć zdrady i upokorzenia, które przeżyła przez krążące plotki. Zażądała rozwodu.
Po latach, gdy emocje już opadły, Kępińska miała podobno stwierdzić, że powinna czuć się niemal zaszczycona, skoro taka kobieta jak Kalina Jędrusik wybrała właśnie jej męża. Był to jednak gorzki komplement, wypowiedziany z bezpiecznej perspektywy czasu.
Władysław Kowalski porzucił Kalinę Jędrusik
Romans Jędrusik i Kowalskiego nie przetrwał. Według jednej z plotek to właśnie mąż aktorki przyczynił się do końca tej historii, ponieważ nie potrafił znaleźć wspólnego języka z nowym kochankiem żony. Nie wydaje się to prawdą. Sama Kalina w liście do pasierbicy pisała o tym, że została porzucona.
"Przeklęty listopad, w tych właśnie dniach mija rok, kiedy K. (Kajtek, czyli Władysław Kowalski - dop. red.) tak nieodwracalnie, bezwzględnie dał mi kosza. Myślę dość często teraz o tym wszystkim. Szereg rzeczy wskazuje na to, że W. (Wojciech Gąssowski - przyp. red.) ma zamiar zrobić to samo".
Kowalski odszedł. Jędrusik, która potrafiła uwodzić na oczach całej Warszawy, tym razem została odrzucona. Z listu do pasierbicy wynika, że jeszcze po roku wracała myślami do tego upokorzenia.
Rozstanie z Kowalskim było czymś więcej niż zakończeniem kolejnego romansu. Później miała podsumowywać swoje niespełnione uczucia zdaniem:
"Myślałam, że to będzie wielka miłość, a to był prowincjonalny romans".
Nie wiadomo, czy mówiła wówczas właśnie o Kowalskim. Wiadomo natomiast, że on bardzo konsekwentnie milczał. Nie opowiadał publicznie o romansie z Jędrusik, choć ta historia przez lata była tajemnicą poliszynela. Pod koniec życia miał jedynie określić Kalinę jako kobietę nieobliczalną.
Kilka lat później Kowalski związał się z aktorką Moniką Sołubianką, siostrzenicą Romana Kłosowskiego, z którą stworzył trwałe małżeństwo. Kalina pozostała przy Stanisławie Dygacie aż do jego śmierci. Romans, który zaczął się podczas prób do spektaklu o dziewczynie bojącej się przywiązania, nie przetrwał długo. Dla Elżbiety Kępińskiej oznaczał jednak koniec małżeństwa, dla Kowalskiego - sekret, którego nie chciał publicznie rozdrapywać, a dla Jędrusik - jedno z tych uczuć, które miało być wielką miłością, lecz pozostawiło po sobie przede wszystkim wielką ranę.

Źródła:
Ula Ryciak, "Niemoralna. Kalina", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021
Dariusz Michalski, "Kalina Jędrusik", Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2010
Sławomir Koper, "Życie artystek w PRL", Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2013
"Pięć lat od śmierci Kaliny Jędrusik -Kalinowy wieczór", "Gazeta Stołeczna", grudzień 1996
"Jej wulgarna pospolitość" -wspomnienie o Kalinie Jędrusik, "Gazeta Wyborcza", lipiec 2021
"Bo to było takie kociątko, kociątko, które przewracało rzęsami…" -reportaż o Kalinie Jędrusik, "Dziennik Bałtycki", październik 2007
Wywiad z Władysławem Kowalskim, "Tele Tydzień", styczeń 2014
Zobacz też:
Wojciech Gąssowski nigdy nie założył rodziny. Po latach ujawnił powód, otwiera się w nowym oknie








