Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Jusia: Jestem fajną mamą

Justyna Steczkowska realizuje się jako artystka, ale także jako matka dwóch synów - Leona (10 l.) i Stanisława (5 l.). - Są to dwaj fantastyczni mali mężczyźni, którzy mnie inspirują i zaskakują - mówi.

Zdradź, co szykujesz swoim fanom w najbliższym czasie?

Reklama

Justyna Steczkowska: - Będzie kolejna edycja programu "W obiektywie Justyny Steczkowskiej". Bardzo możliwe, że kilka odcinków powstanie w Turcji. A 27 lutego ukazała się płyta, na której śpiewam z Maćkiem Maleńczukiem. Myślę, że ten krążek spowoduje zamieszanie na polskim rynku muzycznym.

Na pewno, w końcu stanowicie niebanalny duet. A powiedz, czy będąc gwiazdą, potrafisz też być zwykłą, ciepłą mamą?

J.S.: - Ja nie próbuję być czy nie być zwykłą mamą. Po prostu żyję ze swoimi dziećmi. Gdy one grają na boisku w piłkę, to ja gram z nimi, w dresach i ze związanymi włosami. Jak idziemy razem do kina, to oglądamy film i nie zwracamy uwagi, czy ktoś się nam przygląda. Po prostu jesteśmy razem - mama, tata i dzieci.

Jesteś bardziej mamą mentorem i opiekunem czy przyjaciółką?

J.S.: - Myślę, że jestem fajną mamą (śmiech). Uwielbiam chłopców bezgranicznie. Są to dwaj fantastyczni mali mężczyźni, którzy mnie inspirują i zaskakują. A rodzic zawsze powinien być przyjacielem swojego dziecka. Mam na myśli wzajemny szacunek, zaufanie i umiejętność słuchania.

Niektórzy rodzice narzucają dzieciom swoją wolę. Rozumiem, że Ty do nich nie należysz?

J.S.: - Nie, bo nie uważam, że dziecko jest głupsze od dorosłego i że można je tak traktować.

Czy jednak zdarza się czasem, że jesteś ostra i nieugięta?

J.S.: - Ostra raczej nie, a nieugięta, czyli konsekwentna, staram się być. Ale to trudna sztuka, bo każda matka w końcu ulegnie prośbom swych dzieci. Niemniej jednak staram się nie rzucać słów na wiatr, nie składać obietnic bez pokrycia i nie zmieniać zdania.

A jaką rolę w wychowaniu chłopców odgrywa Twój mąż?

J.S.: - Maciej pilnuje, żeby chłopcy nie powchodzili sobie nawzajem na głowę. Inaczej mówiąc, stoi na straży domowego porządku. Jednak zasady ustalamy razem i zawsze staramy się jasno wyjaśniać chłopcom, co im wolno, a czego nie. Bo przynajmniej na razie nie wolno im wszystkiego.

Mówisz jak zwyczajna mama. Ale nie do końca taka jesteś...

J.S.: - To prawda, nie każda mama występuje na koncertach, w telewizji. Jednak staram się, aby chłopcy mieli najzwyklejszy dom pod słońcem, z mamą i tatą, których widują na co dzień.

Rozmawiała Natalia Hołownia

(nr 9)

Imperium TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska | dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »