Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Julia Wróblewska oburzona tragedią w Manchesterze. Dodała emocjonalny wpis!

Oczy całego świata są zwrócone na Manchester, w którym doszło do zamachu. Ludzie są zdruzgotani tą tragedią. Julia Wróblewska (18 l.) także postanowiła wyrazić swoje zdanie, w związku ze sprawą.

Późnym wieczorem 22 maja doszło w Manchesterze do zamachu. Tragedia miała miejsce po koncercie amerykańskiej gwiazdy muzyki pop Ariany Grande.

Reklama

Media donoszą o wciąż rosnącej liczbie ofiar śmiertelnych, a sama gwiazda jest w ogromnym szoku. W Polsce również sytuacja ta jest szeroko komentowana, nie tylko przez media, ale i przez celebrytów.

Do ich grona należy tegoroczna maturzystka Julka Wróblewska. Dodała ona na jednym z portali społecznościowych emocjonalny wpis...

"Przykro mi, z powodu tego, co się stało. Przykro mi, że istnieją ludzie, którzy nie znają takich pojęć jak współczucie, niewinność, tolerancja, pokój, szacunek i zwykle dobro. Jak można być tak podłym? Ile rodzin straciło dzieci, lub straci te, które nie zostaną uratowane w szpitalach? Ci ludzie chcieli tylko zobaczyć swoją ukochaną artystkę i za to poniosły śmierć. Ile potrzeba wojen byśmy nauczyli się, że istnieje coś takiego jak pokój? I dlaczego boimy się siebie nawzajem mimo tego, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy ludźmi?  #prayformanchester  PS. Jak widać nawet Polak Polakowi wilkiem. Życzenie komuś śmierci. Brawa!!"

Widać, że młoda aktorka pisała te słowa pod wpływem dużych emocji, co nie do końca spodobało się fanom. W komentarzach wywiązała się ostra kłótnia, w której udział brała sama autorka postu.

"Julia, z tego co widze, to wiecej ludzi Cie nie lubi, niz lubi..."

"Przykro to mi ze istniejesz"

"sama jesteś idiotka"

"z czego Ty wnioskujesz, że nie rozumieją niebezpieczeństwa sytuacji? Szkoda, że na hejty odpowiadasz szybciej niż pochwały, widać, że Cie to rusza" (pisownia oryginalna).

Jak widać, nawet taka tragedia, w której giną ludzie, może być powodem do kłótni. Przykład tego dała Julia wraz ze swoimi fanami.

Pytanie tylko, ile było w tym wszystkim prawdziwych emocji celebrytki, a ile chęci wzbudzenia zainteresowania. 

Dowiedz się więcej na temat: Julia Wróblewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy