Reklama

Reklama

Reklama

Julia Roberts: To będzie burzliwy rozwód!

A jednak chcą się rozstać! Przeważyła ostatnia kłótnia...

A jednak chcą się rozstać! Przeważyła ostatnia kłótnia...

Urodziłam się, by być żoną tego mężczyzny - mówiła Julia Roberts (48 l.), gdy tuż przed północą 4 lipca 2002 roku, w oprawie fajerwerków z okazji Dnia Niepodległości, poślubiała Daniela Modera (47 l.). Hollywoodzka supergwiazda i operator filmowy poznali się kilka miesięcy wcześniej na planie filmu "Mexican".

On był wówczas żonaty ze znaną w Fabryce Snów charakteryzatorką Verą Steimberg. Ale Julia i Daniel świata poza sobą nie widzieli od pierwszego spojrzenia. Pobrali się zaledwie 2 miesiące po jego rozwodzie.

Reklama

Przez wiele lat uchodzili za idealne małżeństwo. Doczekali się trójki dzieci: 11-letnich dziś bliźniąt Phinnaeusa i Hazel oraz 9-letniego Henry’ego. Żyli z dala od blasku ref lektorów. Bardzo chronili swoją prywatność.

Jednak już w zeszłym roku okazało się, że za drzwiami pięknej willi aktorki i operatora w Malibu, życie wcale nie wygląda bajkowo. Podobno para od lat nie mogła dogadać się w sprawie wychowania synów i finansów. Kłótnia goniła kłótnię. Daniel pomieszkiwał miesiącami w domku dla gości.

Teraz amerykańska prasa informuje, że to już koniec! Podczas ostatnich wakacji na Hawajach para pokłóciła się na dobre. Ponoć do sądu trafił pozew rozwodowy. Szykuje się ostra batalia.

Majątek pary szacuje się na kilka miliardów dolarów! Julia jest jedną z najlepiej zarabiających gwiazd, za rolę bierze ponad 20 mln dolarów. Intercyzy z mężem nie spisała...


Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Julia Roberts

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »