Przejdź na stronę główną Interia.pl

Joanna Racewicz odpowiada krytykom! Ostro!

Joanna Racewicz (39 l.) oznajmia, że powoli otwiera się na nowy związek. Udzielonym właśnie wywiadem chce zamknąć usta potencjalnym krytykom...

Dziennikarka cztery lata temu przeżyła ogromną tragedię.

Reklama

Jej mąż, Paweł Janeczek zginął w katastrofie smoleńskiej. Joanna została wtedy sama z małym synkiem...

Na szczęście najgorszy czas Racewicz ma już za sobą.

Prowadząca "Panoramę" zdaje sobie sprawę, że do końca życia będzie jedną z "wdów smoleńskich", ale nie oznacza to, że nie podejmie próby ułożenia sobie życia u boku nowego mężczyzny...

Wygląda na to, że spotkała się z tego powodu ze sporą krytyką, czym żali się w rozmowie z "Galą".

"Czego świat oczekuje? W pewnym uproszczeniu, że wdowa będzie niekończącym się nieszczęściem, żałobą, smutkiem. Że będzie leżeć w domu na kanapie i szlochać do poduszki.

Wraca do pracy? Robi coś, co jest widoczne? Jak to? A gdzie jej skromność? Ona się uśmiecha? Przecież nie wypada, jej mąż nie żyje! (...)

Tak, daję sobie prawo, by przeżyć życie normalnie. I już słyszę głosy oburzenia: Co?! Przecież powinna iść na cmentarz, kwiatki sadzić, świeczki zapalać " - mówi rozgoryczona w wywiadzie.

Na koniec dziennikarka zapewniła, że zmarły mąż na zawsze pozostanie w jej sercu, ale obok jest miejsce na coś zupełnie nowego!

My Joannie życzymy przede wszystkim szczęścia u boku nowego partnera! W końcu każdy zasługuje na miłość!

Ciekawe, czy to dla niego w ostatnim czasie tak się zmienia?


Dowiedz się więcej na temat: Joanna Racewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje