Kiedy przed sześcioma laty wcieliła się w przedwcześnie zmarłą piosenkarkę Annę German (†46 l.), wzruszyła miliony widzów - i to nie tylko w Polsce. Dziś Joannę Moro oglądamy w "Barwach szczęścia" w roli Zosi Karnickiej. Jednak tak naprawdę wielkim i wciąż niespełnionym marzeniem aktorki jest duży ekran. Jak wieść niesie, Joanna dostała właśnie propozycję zagrania w filmie. I znów przyjdzie jej się wcielić w osobę, która żyje naprawdę: legendarną prezenterkę Bogumiłę Wander (74 l.). A wszystko to w opowieści o słynnym żeglarzu kapitanie Krzysztofie Baranowskim (79 l.). O tych dwojgu było głośno niedawno, kiedy wyszło na jaw, że mają problemy z utrzymaniem swojej ukochanej willi w Konstancinie i być może będą musieli ją sprzedać. Nadzieją jest książka o życiu pana Krzysztofa, która właśnie się ukazała, a być może także zapowiadany film... Długie blond włosy, piękny uśmiech i wyjątkowy czar - Joanna Moro wydaje się wymarzoną kandydatką do tej roli. Nie musi martwić się już o synów, Jeremiego (5 l.) i Mikołaja (8 l.). - Chłopcy podrośli i już nie wymagają tak wielkiej matczynej uwagi i troski. Jej mąż Mirosław sam sobie poradzi - mówi "Rewii" znajomy Joanny. - Wszyscy trzej z pewnością będą trzymać za nią kciuki. Chcą, by spełniała swoje marzenia.


***
Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:








