Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Joanna Koroniewska i Joanna Racewicz: Przyjaciółki od serca?

Łączy je poczucie humoru, mają pociechy w podobnym wieku. Obie również dźwigają ogromny bagaż trudnych życiowych doświadczeń…

"Asia to petarda, o czym nikogo nie muszę przekonywać. Koronka, love" - napisała pod wspólnym zdjęciem ze stołecznej wystawy Joanna Racewicz (45 l.). Na reakcję przyjaciółki nie musiała długo czekać.

Reklama

"Przyganiał kocioł garnkowi. Całuję piękna Petardo" - odwzajemniła komplement Koroniewska (40 l.).

Pociechy obu są w podobnym wieku. Gdy mijają się na korytarzach Polsatu, nie mogą się nagadać. Ostatnio żyły strajkiem nauczycieli, mała Janinka (9 l.), starsza córeczka aktorki, w tym roku przystąpi do Komunii Świętej. Racewicz z synkiem Igorem (10 l.) celebrowali ją w zeszłym roku.

Dzielą się doświadczeniami, zwierzają z problemów. Uważają, że posiadanie dzieci to najpiękniejsze i najważniejsze, co spotkało je w życiu. Racewicz za każdym razem rozczula się, patrząc na fotografie rocznej Helenki. Podziwia Asię, że tak świetnie łączy wychowywanie dziewczynek z pracą. Uważa, że tworzą z mężem Maćkiem zgrany duet, z uśmiechem obserwowała ich przekomarzanie się w internecie.

Koroniewska z miejsca polubiła dziennikarkę. Wie, jak ciężkie bywa samotne macierzyństwo, sama dorastała bez taty i patrzyła na mamę, która dwoiła się i troiła, by jej zastąpić drugiego rodzica. Widzi, że dziennikarka wykonała kawał dobrej roboty, bo jej synek to bardzo wrażliwy, mądry chłopczyk.

Życie nie oszczędzało żadnej z nich. Na własnej skórze doświadczyły straty ukochanego człowieka. Koroniewska miała tylko 22 lata, kiedy zmarła jej ukochana mama, najbliższa jej osoba. Gdy sama witała na świecie córeczki, brakowało jej kobiecego wsparcia, kogoś, kto by jej doradził.

- W pewnym momencie uzmysłowiłam sobie, że tak naprawdę nie mam na świecie nikogo. Miałam szczególnie ciężką sytuację, bo nie mam rodzeństwa - wyznała przed laty.

Dlatego tak ważne są dla niej przyjaciółki, do których grona zalicza teraz też Joasię. Dziennikarka doskonale ją rozumie, bo wcześnie straciła męża. Szczerze przyznała, że długo zmagała się wówczas z depresją, odkryła, jak istotne jest, by mieć pomoc w trudnych chwilach.

Dzisiaj jednak obie Asie pragną cieszyć się każdym dniem. Już planują kolejne spotkanie i tym razem może zabiorą ze sobą pociechy!

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jaonna Racewicz | Joanna Koroniewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »