Przejdź na stronę główną Interia.pl

Joanna Racewicz to właśnie z nim stworzy rodzinę?! Chce zapomnieć o przeszłości!

Osiem lat temu Joanna Racewicz (44 l.) straciła męża, ale każdego dnia dziękuje za to, że ma syna. Chciałaby dać mu wszystko – również pełny dom…

Zdenerwowała się, gdy zobaczyła zdjęcie wojskowych na ulotce zachęcającej młodych ludzi do wstąpienia w szeregi Służb Ochrony Państwa. Wśród ubranych w mundury mężczyzn dostrzegła swojego męża kpt. Pawła Janeczka, który przed ośmioma laty zginął w katastrofie smoleńskiej.

Reklama

Zdruzgotana tym faktem Joanna Racewicz zamieściła w internecie wpis, w którym nie kryła oburzenia: 

"Sądziłam, że niewiele rzeczy jest mnie w stanie zdziwić. Aż do chwili, gdy zobaczyłam ulotkę ze zdjęciem z Afganistanu z 2009 r. Zachęcać do wstąpienia do służby, używając (bezprawnie) wizerunków ludzi, którzy na służbie zginęli? To niewiedza, niefrasobliwość, ignorancja czy niechlujstwo?" 

Władze SOP błyskawicznie zareagowały na ten pełen żalu list, wycofując ulotkę i przepraszając za zdarzenie, ale w dziennikarce i jej synu Igorze (10 l.) obudziło ono wspomnienia, z którymi jeszcze nie do końca się uporali. Bo czy gwiazda i jej bliscy zapomnieli? Mogą jedynie starać się żyć dalej...

Prezenterka nie kryje, że od czasu, kiedy straciła męża, syn stał się dla niej centrum świata. Nieraz mówiła o nim:

"Moje życie, mój ratunek, moja kotwica i największa motywacja".

A ostatnio pod wspólnym zdjęciem z chłopcem napisała:

"Dziękuję za Syna, co lepszy, niż marzenie. Gdyby nie Ty, Synku, świat byłby pusty".  

Dziennikarka zdaje sobie sprawę, że chociaż spędza z nim każdą chwilę i pokazuje mu świat, to jednak nie jest w stanie zastąpić mu ojca. Ale znalezienie mężczyzny, który potrafiłby być dla niego mądrym opiekunem i przewodnikiem oraz wsparciem dla niej - samotnej matki - nie jest łatwe. 

Joanna potrzebowała czasu, by zakończyć żałobę po mężu. Kiedy w 2016 r. związała się z przystojnym pilotem Marcinem, wydawało się, że chłopiec w końcu odzyska pełną rodzinę. We troje spędzali dużo czasu na co dzień i wyjeżdżali na wakacje.

Pilot traktował Igora jak własne dziecko. Był on nawet obecny na Pierwszej Komunii Świętej chłopca. Dlatego tym trudniej było zrozumieć fakt, że na początku 2017 r. para się rozstała.

Wydawało się, że gwiazda znów świadomie wybierze długą samotność. Tymczasem już na jesieni minionego roku u jej boku pojawił się nowy mężczyzna... Także pilot. Mimo iż dziennikarka unikała komentowania ich relacji, to widać było, że między nimi aż iskrzy.

Czułe spojrzenia i gesty zdradzały o wiele więcej, niż chcieli przyznać. Ostatnio reporterom udało się zrobić im zdjęcia, gdy wybrali się z synem Joanny na spacer. Wyglądali jak prawdziwa rodzina...

"Partner nie jest dla mnie warunkiem koniecznym do szczęścia. Ale to nie znaczy, że postanowiłam być zawsze sama" - stwierdziła prezenterka w jednym z wywiadów. - "Jeśli spotkam właściwego mężczyznę, będę wiedziała, że to ten" - dodała.

Czy los teraz ją z nim zetknął i w końcu znajdzie szczęście u boku tego jedynego? 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Jaonna Racewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje