Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Jerzy Gruza i jego tajemnice wyszły na jaw! Szok

W weekend media obiegła smutna informacja o śmierci słynnego polskiego reżysera Jerzego Gruzy (†87 l.). Teraz jego bliska koleżanka zdecydowała się wyjawić sekrety z życia swojego przyjaciela. Tego na pewno nie wiecie o reżyserze!

Jerzy Gruza zmarł w miniony weekend z soboty na niedzielę. Znany reżyser przebywał w szpitalu już od kilku miesięcy. W listopadzie zeszłego roku trafił na oddział intensywnej terapii do jednego z warszawskich szpitali, gdyż spadł ze schodów i się połamał. 

Reklama

Podczas hospitalizacji lekarze zdiagnozowali u niego problemy z sercem. Bliscy wierzyli jednak, że Jerzemu uda się wrócić do zdrowia. Niestety, tak się nie stało.

Teraz jeden z tabloidów skontaktował się Katarzyną Łaniewską, która wyjawiła kilka nieznanych faktów z życia znanego reżysera. Jerzy i Kasia poznali się na studiach. Już wtedy reżysera fascynowało tworzenie i produkowanie filmów. 

Gruza zaproponował Łaniewskiej rolę w jego szkolnym filmie, który miał zrobić na zaliczenie. Miał to być film kręcony w górach. Kasia zgodziła się na udział w projekcie kolegi tylko ze względu na to, że potrafiła jeździć na nartach. 

Teraz wspomina ten czas z sentymentem. Do dziś pamięta, jak Gruza częstował ją żółty serem i niedobrą kawą. Ilości żółtego sera, które wtedy zjadła sprawiły, że zraziła się do tego produktu na wiele lat.

"Jako człowiek, mężczyzna, był bardzo barwną osobą. Krążyły o nim anegdoty, podrywał dziewczyny. Jeździł w tamtych latach swoim samochodem, nie wiem, za ile go kupił i jak, bo w tamtych czasach było o to trudno. Mówiono o nim, że jak jechał samochodem i widział idącą dziewczynę, która go mijała, to, nie zważając na inne samochody, natychmiast zawracał, żeby ją spotkać" - wyjawiła na łamach "Super Expressu" Katarzyna Łaniewska. 

Aktorka przyznała, że Gruza był prawdziwą duszą towarzystwa. Podobno aktor miał nawet swój ulubiony klub, gdzie świętował swoje sukcesu, a czasem też zalewał smutki. Łaniewska nie kryje smutku z powodu śmierci kolegi.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Gruza | Katarzyna Łaniewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje