Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jarosław Kret: Koniec wojny o ojcostwo!

Popularny prezenter pogody ma się z czego cieszyć, bo niedawno zamknął trudny rozdział w życiu.

Wygląda na to, że wreszcie dobiegła końca wojna między Jarosławem Kretem (52 l.), prezenterem pogody w TVP1, i producentką telewizyjną Małgorzatą Kosturkiewicz. Para dawnych partnerów zakopała topór wojenny, bo porozumiała się w kwestii wysokości alimentów, jakie Kret ma płacić na syna, a także w sprawie zasad spotykania się ojca z chłopcem.

Reklama

Gdy sześć lat temu prezenter pogody został ojcem, musiał odpierać zarzuty Małgorzaty Kosturkiewicz, że zostawił ją na dwa dni przed porodem dla swej obecnej partnerki Beaty Tadli (40 l.), a potem traktował syna przedmiotowo, bo spotkania z nim wykorzystywał do ocieplania swego wizerunku.

Matka chłopca nie życzyła też sobie, żeby ojciec spotykał się z synem Franciszkiem w obecności Beaty Tadli. W sądzie zaś żądała pięciu tysięcy złotych alimentów na dziecko.

Teraz emocje opadły. Producentka telewizyjna, jak zasłyszał tygodnik "Twoje Imperium" z pewnego źródła, przystała na dwa tysiące alimentów, a Jarosław Kret, chociaż uważa, że to za dużo jak na potrzeby sześciolatka, nie będzie występować do sądu o ich obniżenie.

Małgorzata Kosturkiewicz nie obwarowuje już restrykcjami kontaktów byłego partnera z synem. - Chyba wreszcie zrozumiała, że dla dobra dziecka nie powinna utrudniać mu spotkań z ojcem - uważa informator gazety. Jarosław Kret z ulgą przyjął tę "odwilż", jaka zapanowała w jego relacji z byłą partnerką.

W nowym domu, w którym zamieszkał z Beatą Tadlą, umeblował pokój dla syna i spełnia się w ojcostwie.

*****

Zobacz więcej materiałów z życia celebrytów

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Kret

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje