Reklama

Reklama

Reklama

​Jarosław Bieniuk pozbył się pamiątki związanej z Przybylską. Miał powód

Jarosław Bieniuk, partner zmarłej 8 lat temu Anny Przybylskiej, przekazał na licytację pamiątkowy klaps, używany na planie filmu dokumentalnego o aktorce. Pieniądze z jego sprzedaży zostaną przekazane Centrum Opieki Wytchnieniowej.

5 października 2014 roku, w wieku zaledwie 36 lat, zmarła jedna z najpiękniejszych polskich aktorek, Anna Przybylska. Reżyser Radosław Piwowarski, uważający się za jej mentora i przyjaciela, wpadł wtedy na pomysł nakręcenia filmu biograficznego o jej życiu. Jak wyjaśniał w wywiadach, zainspirowała go reakcja ludzi. Kiedy całe Trójmiasto zatrzymało się, by w łzach oddać hołd przedwcześnie zmarłej aktorce, która osierociła troje dzieci, Piwowarski uznał, że czas pomyśleć o filmie. 

Reklama

Jednak bliscy Przybylskiej uznali to za grubszy nietakt i chęć zarobienia na ludzkiej tragedii. Zresztą w branży filmowej też nie brakowało opinii, że reżyser, który ostatni raz za kamerą stanął w 2010 roku, chce wypromować się na tragedii uwielbianej aktorki. Sam reżyser skarżył się w wywiadzie dla „Vivy”, że różne środowiska naciskały na niego, by zrobił film posągowy, opowiadający o zmarłej aktorce jakby była jakąś świętą, nie zaś kobietą z krwi i kości.  W końcu rodzina Przybylskiej całkowicie wycofała poparcie dla projektu, wspierając za to autorów książki o zmarłej aktorce „Ania”, zawierającej ciepłe wspomnienia ludzi, którzy ją znali i kochali. 

Jarosław Bieniuk pozbył się cennej pamiątki

Ostatecznie film o Przybylskiej doczekał się realizacji, tyle że dokumentalny, z Krystianem Kuczkowskim i Michałem Bandurskim za kamerą. Ci dwaj twórcy są odpowiedzialni za sukcesy filmów biograficznych o Maryli Rodowicz i Krzysztofie Krawczyku.

Data premiery została wstępnie wyznaczona na jesień tego roku, a swoje poparcie dla projekty wyrazili partner zmarłej aktorki, Jarosław Bieniuk i córka, Oliwia Bieniuk. Film powstaje zresztą we współpracy z rodziną aktorki, dzięki temu znajdą się w nim niepublikowane dotąd materiały z archiwum rodzinnego. 

Z kolei Bieniuk zatrzymał dla siebie klaps, używany do identyfikacji ujęć filmowych. Nie na długo jednak, bo postanowił przekazać klaps, używany na planie filmu „Ania” na licytację, z której dochód zostanie przeznaczony na budowę Centrum Opieki Wytchnieniowej, gdzie miejsce na odpoczynek znajdą opiekunowie osób niesamodzielnych. Jak napisał Bieniuk na swoim Instagramie:

Podczas XI Balu z Sercem licytowano łącznie ponad 50 przedmiotów w aukcji głośnej i cichej. Jak szacują organizatorzy, udało się w ten sposób pozyskać ponad 200 tys. zł na działalność hospicyjną. 

Zobacz też:

Kayah w wulgarny sposób potraktowała reporterów w Sopocie. Nie gryzła się w język

Kourtney Kardashian w sukience z Matką Boską. Przesadziła?

POMAGAMY UKRAINIE

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Bieniuk | Anna Przybylska | licytacja | klaps

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »