Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Janson: Pomogła nam miłość do muzyki

Zespół Varius Manx obchodzi w tym roku 20-lecie pracy artystycznej. Po kilkuletniej przerwie nagrywa płytę z nową wokalistką. Niebawem posłuchać go będzie można również na Life Festival w Oświęcimiu.

O festiwalu, który odbędzie się w dniach 17-19 czerwca, i przyszłości Varius Manx z Robertem Jansonem rozmawiała Dominika Gwit (PAP Life).

Reklama

Co myśli pan o festiwalu w Oświęcimiu, na którym zagra Varius Manx?

Robert Janson: - Festiwal ma szczególny charakter, ponieważ jest poświęcony "pokojowi". Bardzo mnie to cieszy, że powstała idea takiego koncertu. Muzyka jest ponad wszelkimi podziałami, granicami i jednoczy ludzi. To wspaniały impuls dla wszystkich, żeby myśleli o zgodzie i pokoju w Polsce i na świecie. Varius Manx zagra w Oświęcimiu swoje największe przeboje.

Jak pracuje się z nową wokalistką?

R.J.: - Nasza wokalistka, Anna Józefina Lubieniecka, jest bardzo utalentowaną młodą osobą, która wniosła dużo radości i słońca do naszego zespołu. Pracujemy nad nową płytą w ciszy, bez pośpiechu, kierując się sercem i własną intuicją. Powracamy do korzeni. Obecnie powstają kompozycje i teksty, a w przerwach między koncertami czeka nas praca w studio nad naszym dziesiątym albumem.

Czy zespół szykuje coś specjalnego na 20-lecie istnienia?

R.J.: - To niewiarygodne, że mija 20 lat, odkąd jesteśmy na rynku. Z pewnością mamy plany co do uczczenia tej okrągłej daty, ale obecnie skupiamy się na pracy nad naszą płytą.

Po kilkuletniej przerwie wróciliśmy do grania koncertów, jesteśmy bardzo mile zaskoczeni wspaniałą reakcją publiczności na Annę Józefinę. Dano nam odczuć, że ten powrót dla wielu ludzi jest ważny.

Jak wspomina pan 20 lat pracy z Varius Manx? Co utkwiło szczególnie w pamięci?

R.J.: - 20 lat pracy w zespole to większa część naszego życia. Przeżyliśmy wiele i nadal jesteśmy. Miłość do muzyki pomogła nam przezwyciężyć wszystkie ciężkie chwile. W ciągu tych 20 lat najbardziej utkwił mi w pamięci Festiwal w Sopocie 1994 i nasza pierwsza wygrana Grand Prix w międzynarodowej obsadzie. To były niezapomniane emocje, szczęście i ogromne wzruszenie.

Ulubiona piosenka Varius Manx, piosenka, do której z chęcią pan wraca?

R.J.: - "The Gardeners", to mój ulubiony utwór w dyskografii Varius Manx. Do dzisiaj słuchanie go sprawia mi przyjemność.

Posłuchaj piosenki "The Gardeners":

Zobacz również: Monika Kuszyńska: Wciąż zdarza mi się płakać

PAP life/pomponik

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Janson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »