Reklama

Reklama

Reklama

Iwona i Gerard z „Santorium miłości” pochwalili się ogrodem. „Przyjazna przestrzeń"

Iwona Mazurkiewicz (62 l.) i Gerard Makosz (81 l.) zaręczyli się w lipcu zeszłego roku, jednak do tej pory nie wyznaczyli daty ślubu. Chociaż Iwona przez wielu widzów „Sanatorium miłości” posądzana była o interesowność, okazało się, że wcale jej się nie spieszy do wyprowadzki ze starannie urządzonego domu w Radomsku i porzuceniu ogrodu, w który włożyła wiele pracy. Rzeczywiście, jest na co popatrzeć…

Iwona Mazurkiewicz z Radomska była jedną z najmłodszych uczestniczek w historii „Sanatorium miłości”. Do drugiej edycji programu trafiła w wieku zaledwie 60 lat i od razu wpadła w oko wszystkim panom. Jak się okazało, Iwona ma za sobą traumatyczne doświadczenia. Z pierwszym mężem rozwiodła się z powodu jego alkoholizmu. Drugi mąż, którego bardzo kochała, zmarł. Straciła też dziecko, które zmarło w czasie, gdy leżała w szpitalu w zagrożonej drugiej ciąży. Jak potem wspominała w rozmowie z „Rewią”:

Reklama

9 lat temu u Mazurkiewicz wykryto guza trzustki w zaawansowanym stadium. Jak potem ujawniła, sama była zdziwiona tym, że udało jej się przeżyć. Kiedy lekarze uznali, że jest na najlepszej drodze do pełnego wyzdrowienia, obiecała sobie, że od tej pory będzie żyć pełnią życia. Między innymi dlatego zgłosiła się do programu. 

Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości" - tak się urządzili

Spośród wszystkich adorujących ją mężczyzn wybrała starszego o 19 lat Gerarda Makosza. Programu nie zakończyli jednak jako para. Ich uczucie kiełkowało powoli i wyszło na jaw dopiero podczas pandemii, gdy wzięli udział w programie TVP „Bądźmy razem w domu”. 

Kiedy widzowie zorientowali się, że Iwona na czas lockdownu wprowadziła się do należącej do Gerarda rozległej posiadłości z basenem w Zabrzu, pojawiły się podejrzenia o interesowność. Od tamtej pory minęły jednak dwa lata, para w międzyczasie zdążyła się zaręczyć, a Iwona na razie nie chce słyszeć o porzuceniu swojego ogrodu okalającego dom w Radomsku. Jak ujawniła w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", włożyła w niego wiele pracy:

Ogród Iwony podbił też serce Gerarda. Od czasu zaręczyn pomieszkują to w jednym domu, to w drugim, jednak na korzyść posiadłości Iwony przemawia bliskość lasu i infrastruktura ogrodowa, jak taras z leżakami i łóżkami do opalania, hamak i kanapa ze stolikiem kawowym. Jak tłumaczy Iwona:

Zobacz też:

Sebastian Fabijański przyznał się do zażywania narkotyków. Co mu grozi?

Książe Harry wygłosił przemówienie podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ

POMAGAMY UKRAINIE

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Iwona Mazurkiewicz | "Sanatorium miłości"

Reklama

Reklama

Reklama