Reklama

Reklama

Reklama

Irena Santor szczerze o Annie German! Gwiazda wyjawiła, co naprawdę je łączyło

Irena Santor (86 l.) nie kryje, że zawsze, kiedy słucha Anny German, wpada w kompleksy. "Według jej głosu można stroić fortepiany" - mówi o zmarłej 38 lat temu koleżance Pierwsza Dama polskiej piosenki.

Irena Santor doskonale pamięta Annę German. Niedawno minęło dokładnie 55 lat od dnia, kiedy po raz pierwszy usłyszała ją na żywo podczas jednego z "Podwieczorków przy Mikrofonie". 

"Kiedy zaczęła śpiewać, pomyślałam: cóż to za talent! Dla mnie była objawieniem. Całe życie byłam jej fanką" - twierdzi Irena Santor.

Pierwsza Dama polskiej piosenki zawsze mówi o Annie German w samych superlatywach. Kiedyś określiła ją jako nieprawdopodobnie prawego człowieka o głosie czystym jak kryształ i z sercem na dłoni. 

"Pewnego razu zadzwoniłam z prośbą, by pozwoliła mi zaśpiewać jedną ze swoich piosenek. Zgodziła się bez chwili wahania. Podarowała mi 'Być może' (sprawdź!), ale nigdy nie zaśpiewałam tego utworu tak dobrze jak ona" - stwierdziła w wywiadzie, opowiadając o swej znajomości z Anną German. 

Reklama

Irena Santor podziwiała swą młodszą o 2 i pół roku koleżankę nie tylko za wspaniały głos i za to, że zawsze perfekcyjnie trafiała w dźwięk. Była też pod wielkim wrażeniem osobowości i spokoju Anny. O tym, jak cudownym potrafi być przyjacielem, przekonała się podczas ich wspólnego wyjazdu do Niemiec.

"To był bardzo dla mnie ważny koncert. Ktoś istotny dla tego przedstawienia wyrządził mi wielką krzywdę... Było to dla mnie tak dramatyczne, że myślałam, iż nie wyjdę na estradę i nie zaśpiewam, czego konsekwencje mogły być dla mnie bardzo poważne. Ania podeszła do mnie i sprawiła, że się uspokoiłam" - opowiadała Irena Santor na łamach książki "Tańcząca Eurydyka. Wspomnienia o Annie German".

"Jej spokój był siłą, która pozwoliła mi zmierzyć się z problemem. Odprowadziła mnie za kulisy i stała tam przez cały mój występ. Kiedy schodziłam ze sceny, pierwszą osobą, którą ujrzałam, była ona" - wspomina piosenkarka i dodaje, że nazwać Annę German "dobrą koleżanką" to zdecydowanie za mało, bo była po prostu chodzącą dobrocią.

Irena Santor i Anna German, choć znały się i bardzo lubiły, nie przyjaźniły się prywatnie. Irena wiedziała, że Anna ma problemy ze zdrowiem, wiele przeszła w życiu, ale nie jest kimś, kto zaprząta innym głowy swoimi problemami. 

"Jej śmierć osierociła nie tylko polską estradę... Zabrakło kogoś, kto wywierał na innych pozytywny wpływ" - mówi, opowiadając o zmarłej w 1982 roku gwieździe. 

Irena Santor do dziś lubi słuchać nagrań Anny German. Twierdzi, że wciąż jest wielką fanką jej głosu i zna na pamięć wszystkie jej piosenki...

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

---------------------------------------- 

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!   Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych- kliknij i sprawdź 

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś!  Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! 

Kliknij link GRAM o duże pieniądze już teraz!     

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Anna German | Irena Santor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »