Irena Kwiatkowska nigdy nie chciała być matką. Mąż miał syna z inną
Irena Kwiatkowska, legenda kina, telewizji, teatru i estrady, której "nieśmiertelność" zapewniła rola kobiety pracującej w kultowym "Czterdziestolatku", uważała się za nieatrakcyjną kobietę, ale żartowała, że brak urody nadrabia charakterem. Aktorka nie miała szczęścia w miłości i długo była singielką. Dopiero w wieku 35 lat poznała mężczyznę, przed którym otworzyła swoje serce. Jej małżeństwo z Bolesławem Kielskim uchodziło za idealne.
Irena Kwiatkowska przez całą młodość wzdychała skrycie do Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który uwielbiał ją jako aktorkę, ale – co przyznała po śmierci poety – nie dostrzegał w niej kobiety. Mało kto pamięta, że to właśnie on stworzył dla Ireny postać Hermenegildy Kociubińskiej, w którą wcielała się w przedstawieniach krakowskiego kabaretu Siedem Kotów, a później w słynnych "Podwieczorkach przy mikrofonie".
Nie jest tajemnicą, że Gałczyński był jedynym mężczyzną, którego aktorka oczami wyobraźni widziała w roli swojego męża, choć dobrze wiedziała, że nie ma u niego żadnych szans. Dopiero gdy pod koniec lat 40. poznała młodszego o trzy lata spikera Polskiego Radia Bolesława Kielskiego, zapomniała o autorze "Zaczarowanej dorożki".
Irena Kwiatkowska i Bolesław Kielski pracowali w jednej rozgłośni, często mijali się na radiowych korytarzach, ale nic nie wskazywało na to, że kiedyś między nimi zaiskrzy. A jednak pewnego dnia stało się. Jak wspominała aktorka w rozmowie z "Tele Tygodniem":
"Kiedy się poznaliśmy, od razu połączyła nas wspólna pasja do muzyki. Oboje lubiliśmy jazz".
O tym, że zamierzają się pobrać, Kwiatkowska i Kielski powiedzieli tylko garstce najbliższych znajomych. Nie chwalili się tym, bo po pierwsze: Bolesław był świeżo po rozwodzie, a po drugie: nie mieli pieniędzy, by urządzić wesele. Obrączkami wymienili się 3 listopada 1948 roku. Tego dnia Irena została panią Kielską, ale postanowiła, że karierę robić będzie pod panieńskim nazwiskiem.
Bolesław Kielski w 1943 roku, a więc niespełna pół dekady przed tym, jak Irena pojawiła się w jego życiu, ożenił się z Jadwigą Kozakiewicz. W ich małżeństwie brakowało żaru. Gdy trzy lata po ślubie powitali na świecie syna Andrzeja, wiedzieli już, że nie będą wychowywać go razem. Niespełna rok później zdecydowali się na rozwód.
Irena Kwiatkowska nie kryła, że najlepiej czuje się w towarzystwie męża. Cieszyło ją, że Bolesław ma syna, bo wiedziała, że ona nigdy nie będzie matką.
"AAktorstwo i macierzyństwo wymagają całkowitego poświęcenia. Nie chciałam, by macierzyństwo było dla mnie przeszkodą, by opieka stała się męczącym obowiązkiem. Role to moje rodzone w bólach córki" - wyznała pod koniec życia, zapytana przez dziennikarkę "Tele Tygodnia", czy nie żałuje, że nie poznała smaku macierzyństwa.
Mąż był największą miłością życia aktorki. Razem zwiedzili pół świata, bo uwielbiali podróże. Byli nie tylko żoną i mężem, ale przede wszystkim przyjaciółmi. Ufali sobie bezgranicznie, o zdradach nawet nie mogło być mowy.
Irena i Bolesław tworzyli hermetyczny związek i praktycznie nie prowadzili życia towarzyskiego. Kielski miał nawet opinię „niekoleżeńskiego mruka”, a gdy pod koniec lat 50. zachorował i poszedł na 3-miesięczne zwolnienie, nikt ponoć nawet nie zauważył, że nie ma go w pracy.
Za Kwiatkowską też nie wszyscy przepadali, bo potrafiła dać współpracownikom popalić i była niepoprawną pesymistką. Zawsze się czymś martwiła, miewała napady melancholii i zadręczała się czarnymi myślami.
Radiowiec był wielkim fanem żony. Chodził na każdą jej premierę, oglądał filmy i spektakle telewizyjne z jej udziałem, miał nawet zeszyt, do którego wklejał wycinki z gazet na jej temat. W połowie lat 80. doznał poważnej kontuzji: wychodząc z domu, potknął się i upadł tak niefortunnie, że roztrzaskał sobie głowę o beton. Lekarze, pod opiekę których trafił, uprzedzili Irenę, że uraz, jakiego doznał jej mąż, spowodował nieodwracalne zmiany. Tylko cud mógł uchronić go przed paraliżem. Niestety, cud się nie wydarzył.
Irena Kwiatkowska przez kilka lat opiekowała się chorym, coraz bardziej niedołężnym ukochanym. Bolesław Kielski odszedł 16 września 1993 roku. Aktorka była przy nim do końca.
Gwiazda "Czterdziestolatka" przeżyła męża o ponad 17 lat. W marcu 2011 roku spoczęła obok niego na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Źródła:
1. Książka M. Wilka „Kwiatkowska Żarty się skończyły”, wyd. 20192.
2. Książka G. Michalika „Kobieta pracująca. Rzecz o Irenie Kwiatkowskiej i jej czasach”, wyd. 20163
3. Wywiad z I. Kwiatkowską, „Tele Tydzień” (sierpień 2000)