Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Herbuś chce być aktorką

26-letnia Edyta Herbuś w wywiadzie z agencją MWMedia opowiada o początkach swojej przygody z tańcem, a także o planach związanych z aktorstwem i "nowym hobby" (tylko żeby nie okazało się nim śpiewanie).

Edyta przyznaje, że mimo wcielania się ostatnio w role aktorki i, hm, piosenkarki, wciąż najbardziej czuje się tancerką.

Reklama

"Zawsze nią będę, pomimo tego, że jestem otwarta na nowe doświadczenia i propozycje. Kocham taniec i jest on zawsze na pierwszym miejscu." - mówi dziewczyna, groźnie jednak dodaje:

"Ale to nie znaczy, że nie chcę spróbować nowych rzeczy, zyskać nowe hobby, rozwijać się w innej dziedzinie."

Edyta opowiada, jak zaczęła się jej przygoda z tańcem:

"Gdy byłam mała, miałam 9 lat, pewnego dnia zobaczyłam na ulicy plakat informujący o nowej szkole tańca. Zapisałam się do tej szkoły i już dosłownie po pierwszych zajęciach wiedziałam, że taniec to moja przyszłość."

"Dziś sama nie wiem, jak sobie dałam radę ze wszystkim. Bardzo dużo trenowałam. Wiedziałam, że rodzice nie będą protestować, dopóki będę miała dobre oceny. No więc je miałam - moja średnia ze szkoły wynosiła ponad 5."

"Taniec kosztował mnie dużo wyrzeczeń. Nie jeździłam na przykład na wycieczki, żeby mieć więcej czasu na treningi i naukę. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, ile wysiłku trzeba włożyć w to, żeby dobrze tańczyć. Ile to kosztuje wysiłku, wyrzeczeń. Powoli jednak, dzięki programowi Taniec z gwiazdami to się zmienia."

Tancerka przyznaje skromnie (chociaż jest to raczej dowód na umiejętność obiektywnej oceny swoich możliwości), że nie uważa się za aktorkę. Ale:

"Z chęcią skorzystałam z propozycji producentów (chodzi o przyjęcie roli w serialu "Na Wspólnej" - red.). Staram się jednak nie być zupełnym ignorantem. Pobieram prywatne lekcje aktorstwa u Jacka Rozynka (czy ktoś go dziś pamięta? - red.)."

Nasz niepokój rośnie. To nie wszystko. Edyta kontynuuje:

"Przyznam się, że spodobała mi się praca na planie filmowym. Jeśli otrzymam w przyszłości propozycje zagrania w innych produkcjach, na pewno z nich skorzystam."

Z drżeniem serca przechodzimy do jej wypowiedzi na temat śpiewania. Na szczęście jeszcze nie jest źle:

"Nie jestem piosenkarką! Mam do tego wszystkiego dystans i po prostu chcę wykorzystać ten program i zdobyć nowe doświadczenie. Przyznam się jednak, że strasznie denerwuję się występami. Mam ogromną tremę."

Trzymamy kciuki, żeby dystans pozostał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje